* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Tutaj możesz zapytać o konkretną kwestię techniki wokalnej. Najlepiej wraz z pytaniem zamieścić próbkę ukazującą problem.



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: niedziela, 25 sierpnia 2013, 14:20 
Często spotykałam się z opinią, że warto robić ćwiczenia SLS, że wzmacniają one głos itd. Sama, po warsztatach wokalnych opartych m.in. na ćwiczeniach metody Natural Voice Perfection, przez dłuższy czas, czasem z przerwami, wykonywałam ćwiczenia typu vocal fry i mormorando. Robiłam je rano, przed rozpoczęciem dnia na dobre. Zdarzało się także, że robiłam sobie godzinny maraton ćwiczeń SLS z internetu, ale to w późniejszych godzinach.

Słyszałam, że dobrze jest wykonywać te ćwiczenia na rozgrzewkę. A ja na podstawie własnego doświadczenia jakoś nie jestem do nich do końca przekonana. Może i mormorando to dobre ćwiczenie, ale np. vocal fry, którego celem jest domknięcie strun, moim zdaniem powoduje napięcia i jakby osłabia głos. Po godzinnym maratonie takich ćwiczeń, z przerwami każda na szklankę wody, miałam wrażenie, że mój głos się rozwinął, ale chyba tylko w wyższych partiach, lecz był ogólnie niestabilny, jakby matowy i zmęczony. Miałam wrażenie, że to nie jest do końca mój głos, ten, którym posługuję się bez takiej SLS-owej rozgrzewki.

Pamiętam wspomniane wcześniej warsztaty, podczas których wykonywałam te ćwiczenia SLS i miałam wtedy problemy z krtanią, po dniu takich warsztatów czułam ucisk krtani. Nie wiem, czy to wynikało z przemęczenia, czy słabej techniki, złego wykonywania ćwiczeń itp. Wiem jedynie, że ćwiczenia nie były dla mnie do końca komfortowe, zwłaszcza "mi, mi", które powodowało u mnie napięcia, czułam powietrze w głosie, a nauczycielka sądziła, że wszystko jest w porządku. Celem było uzyskanie płaczliwego brzmienia. Dla mnie to było niewygodne, ale myślałam, że tak ma być i że ja robię coś nie tak.

Co sądzicie na temat ćwiczeń SLS? Wykonujecie je? Jak często? Czy dostrzegacie jakieś efekty?


Góra
  
 
 
PostNapisane: niedziela, 25 sierpnia 2013, 14:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 marca 2013, 19:52
Wiek: 35
Posty: 256

Lokalizacja: Warszawa
Online: 49d 10h 42m 28s
GG: 0
Byłoby dziwne gdybym nie wypowiedział się w tym temacie :)
Postaram się odpowiedzieć najkrócej jak umiem. Ćwiczenia SLS/SS to petarda. Wykonywanie takich ćwiczeń ma wady i zalety.

Zacznę od wad :
- Konsternacja, kiedy nie wiesz czy dane ćwiczenie wykonujesz poprawnie. Jeśli wykonujesz je niepoprawnie - tracisz czas. Dlatego trzeba się konsultować i z pewnością najlepiej z certyfikowanym nauczycielem SLS w Polsce.
- Na drodze eksperymentów samodzielnych ćwiczeń może zdarzyć się zacisk, zmęczenie, generalnie dyskomfort, co daje do myślenia, pozwala wyciągać wnioski i wprowadzać na bieżąco zmiany.
- Percepcja głośności śpiewu w ćwiczeniach demonstracyjnych. Ludzie wpadają w falset, lub drą się. Trzeba jakoś zorientować się jak głośno śpiewać w ćwiczeniu. Jedna z najtrudniejszych kwestii bo jest ściśle związana z w/w wadami.

Zalety :
+ Dzięki ćwiczeniom na wokalizie, nigdy nie "przeoczysz" żadnego dźwięku. Weźmy taką sytuację : śpiewasz sobie fragment piosenki, którego nie możesz pokonać, więc zmieniasz piosenkę, która nie jest tak wymagająca. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz omijać jakiś rejon skali, przez co nie wyrobisz sobie koordynacji na danym dźwięku.
+ Dzięki śpiewaniu skal, orientujesz się, które miejsca sprawiają Ci problemy i powtarzając ćwiczenie możesz "atakować" te miejsce w inny sposób - Masz pełną kontrolę nad efektem, czego w śpiewaniu piosenek mieć nie będziesz (frazując i skacząc po skali w górę i w dół). To daje ogromną elastyczność i większą skuteczność ćwiczeń.

Ważnym założeniem SLS jest traktowanie każdego dźwięku w ten sam sposób. Może brzmi to banalnie, ale to wiele wyjaśnia, bo po jakimś czasie zaczynasz dążyć do tego by KAŻDY dźwięk śpiewanej skali na danym ćwiczeniu miał te samą "moc".
Można tutaj łapać za słówka "ejjj ale zmienia się reząnanzzzzz oraz kwarta staje się kwartą zwiększoną na zmniejszonej masie atomowej pierwiastka tercdecymowego pia pia pia".
Myślę, że to kluczowy element - każdy kolejny dźwięk ma być podobny do poprzedniego i do poprzedzającego przez co to wszystko ma spójność.
SLS używa pojęć Chest, Mix, Head Voice tylko do orientacji, ale cała filozofia to stworzenie jednego dobrze brzmiącego głosu na całej skali.

Ja zainteresowałem się SLS, jakieś 3 miesiące temu, kiedy przestałem myśleć trybami CVT. Robię ćwiczenia codziennie po 1h, codziennie mam jakieś tezy i teorie co zmienić, co ulepszyć, a z czego zrezygnować.
W moim przypadku daje to efekty bo sprawdzam je na bieżąco - Wykonywanie ćwiczeń na "pałę" jest bez sensu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 25 sierpnia 2013, 19:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
- SLS jak i wiele innych zestawów ćwiczeń jest skuteczne o ile ustali się jasny cel.
- SLS to Seth Riggs. Inne zestawy to co innego SS Bretta Manniga to szkoła oparta na doświadczeniach Setha.
- SLS nie uczy jak używać różnych efektów, co nie znaczy, że ludzie po SLS nie potrafią fajnie śpiewać z distortion.
- Nie widziałem, żadnej książki o SLS.
- Podstawy, to zbalansowanie głosu przy użyciu Lip trill, brr, ma ma ma, ney ney ney. Gdy już to jest przechodzi się do trudniejszy ćwiczeń na samogłoskach, bez wpierających spółgłosek, a później przez ćwiczenia typu squeaky door (to nie jest murmurando) wchodzi się w przestrzeń speech level singing.
- Dla mnie najlepszym zestawem jest Singing for the stars - Setha. Dostępne za free na youtube. Jasno i prosto przygotowane ćwiczenia z tłumaczeniem Setha.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 25 sierpnia 2013, 21:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 marca 2013, 19:52
Wiek: 35
Posty: 256

Lokalizacja: Warszawa
Online: 49d 10h 42m 28s
GG: 0
Singing for the Stars to w zasadzie książka z ćwiczeniami na CD. Nie wiem czy są na YT legalnie.
Brett Manning owszem tworzy inny program i racja, że opiera się na doświadczeniach Setha, jest w końcu jego uczniem.
Osobiście uważam, że Brett tłumaczy konkretnie, tylko trzeba znać angielski. W swoich programach ma kilka bardzo fajnych ćwiczeń.
Jeśli mam się łapać za słówka i tylko to, to mogę powiedzieć, że uczę się BMT (Brett Manning's Technique), ale jakby na to nie patrzeć to ćwiczenia są prawie takie same jak u Setha. Rozbija się o tytuł SLS.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 26 sierpnia 2013, 15:58 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 7 kwietnia 2013, 18:39
Posty: 72

Online: 92d 5h 51m 6s
GG: 0
http://chomikuj.pl/MaJcIa444/Kursy/Spee ... 85*c5*bcka tu jest książka do pobrania.

SLS robię jakieś 2 miesiące i muszę przyznać, że dużo daję już słyszę postępy.


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org