Byłoby dziwne gdybym nie wypowiedział się w tym temacie

Postaram się odpowiedzieć najkrócej jak umiem. Ćwiczenia SLS/SS to petarda. Wykonywanie takich ćwiczeń ma wady i zalety.
Zacznę od wad :
- Konsternacja, kiedy nie wiesz czy dane ćwiczenie wykonujesz poprawnie. Jeśli wykonujesz je niepoprawnie - tracisz czas. Dlatego trzeba się konsultować i z pewnością najlepiej z certyfikowanym nauczycielem SLS w Polsce.
- Na drodze eksperymentów samodzielnych ćwiczeń może zdarzyć się zacisk, zmęczenie, generalnie dyskomfort, co daje do myślenia, pozwala wyciągać wnioski i wprowadzać na bieżąco zmiany.
- Percepcja głośności śpiewu w ćwiczeniach demonstracyjnych. Ludzie wpadają w falset, lub drą się. Trzeba jakoś zorientować się jak głośno śpiewać w ćwiczeniu. Jedna z najtrudniejszych kwestii bo jest ściśle związana z w/w wadami.
Zalety :
+ Dzięki ćwiczeniom na wokalizie, nigdy nie "przeoczysz" żadnego dźwięku. Weźmy taką sytuację : śpiewasz sobie fragment piosenki, którego nie możesz pokonać, więc zmieniasz piosenkę, która nie jest tak wymagająca. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz omijać jakiś rejon skali, przez co nie wyrobisz sobie koordynacji na danym dźwięku.
+ Dzięki śpiewaniu skal, orientujesz się, które miejsca sprawiają Ci problemy i powtarzając ćwiczenie możesz "atakować" te miejsce w inny sposób - Masz pełną kontrolę nad efektem, czego w śpiewaniu piosenek mieć nie będziesz (frazując i skacząc po skali w górę i w dół). To daje ogromną elastyczność i większą skuteczność ćwiczeń.
Ważnym założeniem SLS jest traktowanie każdego dźwięku w ten sam sposób. Może brzmi to banalnie, ale to wiele wyjaśnia, bo po jakimś czasie zaczynasz dążyć do tego by KAŻDY dźwięk śpiewanej skali na danym ćwiczeniu miał te samą "moc".
Można tutaj łapać za słówka "ejjj ale zmienia się reząnanzzzzz oraz kwarta staje się kwartą zwiększoną na zmniejszonej masie atomowej pierwiastka tercdecymowego pia pia pia".
Myślę, że to kluczowy element - każdy kolejny dźwięk ma być podobny do poprzedniego i do poprzedzającego przez co to wszystko ma spójność.
SLS używa pojęć Chest, Mix, Head Voice tylko do orientacji, ale cała filozofia to stworzenie jednego dobrze brzmiącego głosu na całej skali.
Ja zainteresowałem się SLS, jakieś 3 miesiące temu, kiedy przestałem myśleć trybami CVT. Robię ćwiczenia codziennie po 1h, codziennie mam jakieś tezy i teorie co zmienić, co ulepszyć, a z czego zrezygnować.
W moim przypadku daje to efekty bo sprawdzam je na bieżąco - Wykonywanie ćwiczeń na "pałę" jest bez sensu.