* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 09:12 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
24 lata i za stara? To całkiem normalny wiek na zdawanie na AM ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
No może byłby to normalny wiek, jakbym była w stanie podejść w tym roku, ale już chyba trochę późno jest ;) poza tym dochodzi jeszcze kwestia finansów - nie jestem przekonana, czy w ogóle na jakiekolwiek studia jeszcze jestem sobie w stanie pozwolić :/ A najbardziej to chyba nie jestem przekonana, czy w ogóle chciałabym studiować na AM, bo teraz muzykę traktuje luźno, jako hobby i sposób na odstresowanie, a gdybym zaczęła studia, to wiadomo, że podejście musiałoby się zmienić.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 16:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Myślę, że jakbyś zadzwoniła do dziekanatu i wyjaśniła sprawę, to może by Ci pozwolili w tym roku uderzać. Pozostaje jeszcze kwestia, gdzie byś chciała uderzać. We Wrocławiu bardzo zwracają uwagę na dyplom szkoły muzycznej, więc nie wiem, czy tam miałabyś jakieś szanse, nawet pomimo tego, że jesteś kontraltem. ;) Jak już to raczej Katowice czy Poznań.

Ale ja powiem tak, jeśli dyplom AM jest Ci potrzebny do czegoś konkretnego, to próbuj, ale jeśli chciałabyś tam studiować tylko hobbystycznie, czyli bez chęci pracowania później w zawodzie, a dyplom schowałabyś do szuflady, to odpuść (tak, jestem przeciwna hobbystycznemu studiowaniu kierunków, na które jest sporo chętnych).

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 17:18 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Wybaczcie, zacytuję wcześniejszego posta, bo nie zdążyłam odpisać wcześniej.

Cytuj:
Z tego, co wiem, to takie sytuacje się nie zdarzają. ;) Jeśli ktoś śpiewa fenomenalnie albo ma po prostu wyjątkowy głos, ale brak techniki, to wtedy komisja przymyka oko na resztę egzaminów i przyjmują taką osobę. Jak egzamin ze śpiewu pójdzie naprawdę świetnie, to reszta jest do przeskoczenia. Nawet, jeśli ktoś fatalnie zda resztę. Nie bez powodu mówi się, że wystarczy być np. kontraltem bez jakiegokolwiek przygotowania muzycznego i wokalnego, żeby się dostać.


Ale jednak jakiś słuch trzeba mieć ;) Właściwie to pewnie zależy od samej komisji, w końcu dlatego w komisji jest parę osób, żeby rozstrzygać tego typu kwestie. Gdyby było inaczej, wystarczyłaby jedna osoba, która zaznaczałaby punkty i tyle :D

Cytuj:
Podziwiam, bo nie cierpię śpiewać czegokolwiek Moniuszki.


Też nie lubię :D Ale Groźna jest całkiem przyjemna, szczególnie tekst :D I fakt, że mogę użyć takiej mrocznej, straszliwej piersiówy, którą w sobie ostatnio odkryłam :P
Swoją drogą to naprawdę niesamowita radość, jak człowiek nauczy się czegoś nowego :D

Cytuj:
"Glitter and be gay" (w wersji skróconej, bo całość jest niestety za długa), "Ebben, ne andro lontana" i "Smutna rzeka". Podejrzewam, że pieśni Chopina śpiewać nie będę, bo śpiewa się tylko dwa utwory - jeden wybiera kandydat, a drugi komisja. Ja na pewno zdecyduję się na "Glitter...", a komisja raczej będzie wolała "Ebben..." niż pieśń.


Też mi się wydaje, że zwykle wolą usłyszeć arię. Pewnie można więcej wyłapać z arii.

Cytuj:
W Katowicach padają różne pytania - od "ulubiona opera" po pytania dotyczące techniki śpiewania. Ale to zwykle są proste rzeczy i tak.
Moim zdaniem najgorszym pytaniem jest "dlaczego chcesz zajmować się śpiewaniem zawodowo", bo odpowiedź typu "bo to kocham" jest zbyt banalna i fajnie by było wymyślić coś oryginalniejszego. :D


Niby banalne, ale właściwie co innego odpowiedzieć? :D
W ogóle miałabym problem, żeby opowiedzieć coś o sobie, bo słyszałam, że często o to proszą przed właściwym egzaminem :D Bo właściwie co takiego powiedzieć, żeby było zwięźle, ale żeby pokazać swoją miłość do muzyki i nie wyjść na zadufaną w sobie...?

Zastanawiam się też, czy na egzaminach sprawdzają skalę głosu. Wcześniej wydawało mi się to oczywiste, zresztą na egzaminach do szkoły muzycznej każą śpiewać kilka wprawek, ale w żadnym informatorze nie znalazłam informacji na ten temat.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 18:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
Ale jednak jakiś słuch trzeba mieć ;) Właściwie to pewnie zależy od samej komisji, w końcu dlatego w komisji jest parę osób, żeby rozstrzygać tego typu kwestie. Gdyby było inaczej, wystarczyłaby jedna osoba, która zaznaczałaby punkty i tyle :D

Tylko, że słuch muzyczny ma każdy, jedni mają bardziej rozwinięty, inni mniej, a jak ktoś fałszuje to zwykle dlatego, że nie ma techniki, a nie słuchu. ;) (o czym masa ludzi nie wie i potem mówią innym "nie masz słuchu", tym samym zabijając u innych jakąkolwiek chęć do śpiewania -__-) Ale jasne, że trzeba mieć na tyle podstawowe umiejętności, żeby nie fałszować, bo to jest w końcu uczelnia, a nie szkoła muzyczna, więc jak ktoś zaśpiewa cały utwór w innej tonacji niż ta, która jest grana przez akompaniatora, to ma marne szanse. A najgorsze na egzaminie są właśnie fałsze. Wiadomo, że jak ktoś się pomyli o półton to nie ma wielkiej tragedii, ale jak ktoś zaśpiewa np. tercję niżej/wyżej, no to już jest problem.
Mi chodziło o to, że jak ktoś wypadnie na egzaminie ze śpiewu super, to egzaminy z kształcenia czy dykcji są do przeskoczenia, jeśli pójdą źle, bo jednak to śpiew jest tam najważniejszy, a nie np. kształcenie, które przecież można nadrobić. A głosu zmienić się nie da.

Cytuj:
Też mi się wydaje, że zwykle wolą usłyszeć arię. Pewnie można więcej wyłapać z arii.

Pieśni są lżejsze i zwykle łatwiejsze niż arie. Zresztą naukę śpiewu zwykle zaczyna się od pieśni, a nie od arii. Opera to już jednak cięższy kaliber, jeśli chodzi o śpiew i interpretację, bo do tego trzeba też mieć pewną dojrzałość, bo inaczej to będzie okropnie sztuczne. Chociaż moim zdaniem najtrudniejsza i tak jest operetka.

Cytuj:
Niby banalne, ale właściwie co innego odpowiedzieć? :D

Ja mam wrażenie, że jak komisja zadaje tego typu pytanie, to jest to znak, że chcą po prostu przetestować inteligencję kandydata. :D Teoretycznie można odpowiedź "bo kocham śpiewać", bo to jest prawda, ale problem w tym, że dużo osób na tym kończy wypowiedź, a fajnie jest to jakoś uzasadnić, bo wtedy wypowiedź robi się już mniej banalna. Można też np. nieco obejść temat i odpowiedź w formie historii, czyli np. "gdy pierwszy raz usłyszałam <jakiś tam utwór> to stwierdziłam, że śpiew to jest to, co chciałabym robić zawodowo".

Cytuj:
W ogóle miałabym problem, żeby opowiedzieć coś o sobie, bo słyszałam, że często o to proszą przed właściwym egzaminem :D Bo właściwie co takiego powiedzieć, żeby było zwięźle, ale żeby pokazać swoją miłość do muzyki i nie wyjść na zadufaną w sobie...?

To jest najgorsze, co może być, dlatego tak bardzo nie lubiłam nigdy pierwszy lekcji w nowej szkole, bo zawsze było "powiedzcie coś o sobie".
Hm, myślę, że na pewno powinno się unikać mówienia typu "marzę o występie w MET", bo pomimo tego, że z jednej strony pokazuje ambicje, co jest plusem, to z drugiej strony takim mówieniem łatwo wyjść na zadufaną w sobie. Zależy, jak się to powie. Może warto po prostu wspomnieć o ulubionym kompozytorze? Albo ulubionym okresie w muzyce? No i oczywiście o wcześniejszej edukacji muzycznej, jeśli nie trzeba było pisać życiorysu.

Cytuj:
Zastanawiam się też, czy na egzaminach sprawdzają skalę głosu. Wcześniej wydawało mi się to oczywiste, zresztą na egzaminach do szkoły muzycznej każą śpiewać kilka wprawek, ale w żadnym informatorze nie znalazłam informacji na ten temat.

O ile się nie mylę, to tylko na stronie UMFC jest informacja, że komisja na każdym etapie może sprawdzić skalę głosu kandydata. Na innych uczelniach wydaje mi się, że czegoś takiego nie ma, dlatego ważne jest, żeby wybrać taki utwór, który pokazuje naszą skalę.

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 18:47 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
Tylko, że słuch muzyczny ma każdy, jedni mają bardziej rozwinięty, inni mniej, a jak ktoś fałszuje to zwykle dlatego, że nie ma techniki, a nie słuchu. ;) (o czym masa ludzi nie wie i potem mówią innym "nie masz słuchu", tym samym zabijając u innych jakąkolwiek chęć do śpiewania -__-) Ale jasne, że trzeba mieć na tyle podstawowe umiejętności, żeby nie fałszować, bo to jest w końcu uczelnia, a nie szkoła muzyczna, więc jak ktoś zaśpiewa cały utwór w innej tonacji niż ta, która jest grana przez akompaniatora, to ma marne szanse. A najgorsze na egzaminie są właśnie fałsze. Wiadomo, że jak ktoś się pomyli o półton to nie ma wielkiej tragedii, ale jak ktoś zaśpiewa np. tercję niżej/wyżej, no to już jest problem.
Mi chodziło o to, że jak ktoś wypadnie na egzaminie ze śpiewu super, to egzaminy z kształcenia czy dykcji są do przeskoczenia, jeśli pójdą źle, bo jednak to śpiew jest tam najważniejszy, a nie np. kształcenie, które przecież można nadrobić. A głosu zmienić się nie da.


W sumie to, jak się wypadnie na egzaminie z kształcenia, też zależy od różnych czynników. Wbrew pozorom osoby z przygotowaniem mają utrudnione zadanie, bo jednak łatwiej jest powiedzieć, co to za interwał, niż go powtórzyć :D
A jak ktoś nie rozkminia, co to był za dziwny akord, tylko powtarza, to jest łatwiej :P

Zresztą słuch to bardziej wrodzona sprawa, chodziło mi tu o takie osoby, które jakimś cudem śpiewają w miarę czysto, a nie potrafią powtórzyć dwóch dźwięków :P Bo też co innego, kiedy ktoś np. nie słyszy jednego składnika czterodźwięku czy powtórzy tylko połowę melodii, takie rzeczy zdarzają się każdemu, a co innego, kiedy rzeczywiście sprawa jest poważniejsza.

Ale tak właściwie nie ma co dywagować, najważniejsze, żeby samemu wypaść dobrze na wszystkich egzaminach i nie przejmować się innymi ;)
A jak nie teraz, to za rok :D Trzeba podejść do tego z pewnością siebie, ale na luziku :)

Cytuj:
Pieśni są lżejsze i zwykle łatwiejsze niż arie. Zresztą naukę śpiewu zwykle zaczyna się od pieśni, a nie od arii. Opera to już jednak cięższy kaliber, jeśli chodzi o śpiew i interpretację, bo do tego trzeba też mieć pewną dojrzałość, bo inaczej to będzie okropnie sztuczne. Chociaż moim zdaniem najtrudniejsza i tak jest operetka.


W operetce trzeba sporo zagrać, chociaż też fajnie, że jest cokolwiek do zagrania, w ariach starowłoskich czasem treść jest tak banalna, że trudno coś z tym zrobić :D

Cytuj:
Ja mam wrażenie, że jak komisja zadaje tego typu pytanie, to jest to znak, że chcą po prostu przetestować inteligencję kandydata. :D Teoretycznie można odpowiedź "bo kocham śpiewać", bo to jest prawda, ale problem w tym, że dużo osób na tym kończy wypowiedź, a fajnie jest to jakoś uzasadnić, bo wtedy wypowiedź robi się już mniej banalna. Można też np. nieco obejść temat i odpowiedź w formie historii, czyli np. "gdy pierwszy raz usłyszałam <jakiś tam utwór> to stwierdziłam, że śpiew to jest to, co chciałabym robić zawodowo".


I to jest chyba dobry pomysł, żeby nie być sierotką, która poza "kocham śpiewać" nie może z siebie wydusić nic innego, bo jednak pewność siebie i zdolność do publicznych wystąpień jest potrzebna w tym zawodzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 19:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
W sumie to, jak się wypadnie na egzaminie z kształcenia, też zależy od różnych czynników. Wbrew pozorom osoby z przygotowaniem mają utrudnione zadanie, bo jednak łatwiej jest powiedzieć, co to za interwał, niż go powtórzyć :D
A jak ktoś nie rozkminia, co to był za dziwny akord, tylko powtarza, to jest łatwiej :P

Dokładnie. :D W takich chwilach cieszę się, że nie mam jednak szkoły muzycznej. :-D

Cytuj:
Zresztą słuch to bardziej wrodzona sprawa, chodziło mi tu o takie osoby, które jakimś cudem śpiewają w miarę czysto, a nie potrafią powtórzyć dwóch dźwięków :P Bo też co innego, kiedy ktoś np. nie słyszy jednego składnika czterodźwięku czy powtórzy tylko połowę melodii, takie rzeczy zdarzają się każdemu, a co innego, kiedy rzeczywiście sprawa jest poważniejsza.

Ja nie potrafiłam bardzo długo powtórzyć dźwięku pojedynczego. I było to o tyle dziwne, że śpiewałam czysto, ale jak ktoś mi kazał powtórzyć dźwięk po fortepianie, to się potrafiłam walnąć nawet o tercję. Ale jak ktoś mi zagrał rozśpiewkę składającą się np. z 4 dźwięków, to powtórzyłam to czysto. Tak samo nie miałam problemu z powtórzeniem dźwięku, jak ktoś mi go zaśpiewał. Okazało się, że miałam po prostu blokadę psychiczną. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale zaczęłam nad tym pracować i teraz już problemu z pojedynczymi dźwiękami nie mam. Ktoś mi kiedyś powiedział nawet, że w szkołach muzycznych robi się błąd na egzaminach wstępnych na większość instrumentów, bo trzeba tam powtarzać dźwięki, a sporo osób nie potrafi tego zrobić, bo po prostu nie jest osłuchanych z instrumentem. I jest to coś, czego się można nauczyć, nie można nikogo skreślać na początku, bo zamiast g śpiewa f.

Cytuj:
W operetce trzeba sporo zagrać, chociaż też fajnie, że jest cokolwiek do zagrania, w ariach starowłoskich czasem treść jest tak banalna, że trudno coś z tym zrobić :D

I w operetce łatwo przesadzić z grą aktorską, trzeba dobrze wiedzieć, gdzie jest granica. Ostatnio słyszałam, że na polskich uczelniach ponoć nie uczą tego, jak się śpiewa i gra w operetkach, więc jest problem, jeśli jakiś teatr chce jakąś operetkę porządnie wystawić.

Cytuj:
I to jest chyba dobry pomysł, żeby nie być sierotką, która poza "kocham śpiewać" nie może z siebie wydusić nic innego, bo jednak pewność siebie i zdolność do publicznych wystąpień jest potrzebna w tym zawodzie.

Jak ktoś wejdzie na egzamin i przedstawi się prawie szeptem, a do tego będzie się trząsł z nerwów, to automatycznie zmniejsza swoje szanse.

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2014, 22:23 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Mlle_Em napisał(a):
Cytuj:
I to jest chyba dobry pomysł, żeby nie być sierotką, która poza "kocham śpiewać" nie może z siebie wydusić nic innego, bo jednak pewność siebie i zdolność do publicznych wystąpień jest potrzebna w tym zawodzie.

Jak ktoś wejdzie na egzamin i przedstawi się prawie szeptem, a do tego będzie się trząsł z nerwów, to automatycznie zmniejsza swoje szanse.


O właśnie, właśnie. Trzeba być pewnym siebie, uśmiechniętym, sympatycznym i rozmownym, do tego mówić wyraźnie i głośno, to naprawdę ważne.
No i w sumie trzeba wyglądać. Tak się zastanawiam, co ubrać na taki egzamin? Na aktorski i ruchowy proszą o swobodny strój i miękkie obuwie, więc myślę, że legginsy, baletki i jakaś pasująca bluzka, żeby nie walnąć mega eleganckiej koszuli do legginsów :D Ale na egzamin ze śpiewu? Myślałam nad jakąś "małą czarną", ewentualnie w innym kolorze (mam czarne włosy i w czerni dobrze się czuję, ale to chyba zły pomysł na egzamin), ale nie wiem, czy to dobry pomysł.

I kurczę, to niesamowite, jak słuch zależy od dnia. Dziś mam gorszy dźwięk i nie słyszę dosłownie niczego ;) A na egzaminach będzie ciężko, bo w Poznaniu są od 8 (!) i jeszcze trzeba tłuc się na tę ósmą na drugi koniec miasta.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2014, 23:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
No i w sumie trzeba wyglądać. Tak się zastanawiam, co ubrać na taki egzamin? Na aktorski i ruchowy proszą o swobodny strój i miękkie obuwie, więc myślę, że legginsy, baletki i jakaś pasująca bluzka, żeby nie walnąć mega eleganckiej koszuli do legginsów :D Ale na egzamin ze śpiewu? Myślałam nad jakąś "małą czarną", ewentualnie w innym kolorze (mam czarne włosy i w czerni dobrze się czuję, ale to chyba zły pomysł na egzamin), ale nie wiem, czy to dobry pomysł.

Wydaje mi się, że na aktorski i ruchowy ubierzesz się odpowiednio, ale nie jestem pewna co do egzaminu ze śpiewu. Jest taka niepisana zasada, że spódnica/sukienka ma być długa, a przynajmniej niżej kolan. Jedną z rzeczy, którą najbardziej zapamiętałam z ostatnich egzaminów, były dziewczyny, które przychodziły z sukienkami w pokrowcach na wieszakach i szły do toalety się przebrać. Wyglądało to trochę komicznie, bo niektóre wystroiły się jak choinki. Moim zdaniem trzeba się ubrać jakoś pośrodku, czyli nie jak na wesele, ale też nie biała bluzka + spódnica ołówkowa. Ja mam zamiar założyć długą czarną spódnicę i jakąś bluzkę, którą dopiero kupię. Ale na resztę egzaminów (czyli kształcenie i dykcja) zmienię spódnicę na krótszą. A mała czarna brzmi okej, jeśli ma odpowiednią długość. No i najlepiej założyć buty na obcasie, bo to zawsze dodaje nieco elegancji. :D

Tak na marginesie - czy tylko mi się śpiewa wygodniej na obcasach, czy komuś jeszcze? :D

Cytuj:
I kurczę, to niesamowite, jak słuch zależy od dnia. Dziś mam gorszy dźwięk i nie słyszę dosłownie niczego ;) A na egzaminach będzie ciężko, bo w Poznaniu są od 8 (!) i jeszcze trzeba tłuc się na tę ósmą na drugi koniec miasta.

Mi się fatalnie śpiewa tak do 2-3 godzin po obudzeniu. Gdybym miała egzamin o 9, to musiałabym wstać chyba o 5 rano. Ale wtedy byłabym niewyspana, a to jest jedna z najgorszych rzeczy, jeśli chodzi o śpiewanie, więc kółko się zamyka. xD Mam więc nadzieję, że komisja układa listy w taki sposób, że osoby przyjezdne mają na późniejszą godzinę, bo muszą dojechać. Albo niech lista będzie według kolejności zgłoszeń, a wysyłałam papiery ostatniego dnia, więc nie mam się co martwić. <lol2>

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2014, 23:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
Mlle_Em napisał(a):
Tak na marginesie - czy tylko mi się śpiewa wygodniej na obcasach, czy komuś jeszcze? :D


Na obcasach ma się jakby lekko cofnięte biodra, a kiedyś czytałam, że ponoć taka pozycja sprzyja podpieraniu (przy czym nie pamiętam już gdzie to przeczytałam, więc mogą to być jakieś głupoty :P ). Ale mi się źle śpiewa na obcasach, bo trochę równowagę tracę (przy czym nie mam w ogóle problemów w chodzeniu na obcasach, ale jakoś przy śpiewie mi przeszkadzają).


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 17  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org