Dzisiejszego dnia udało mi się dopaść Rode'a NT2a (pojemnościówka) i powiem wam szczerze... że jestem w szoku.
Gadałem w życiu do kupy mikrofonów (w tym wiele pojemnościowych, ale z półki budżetowej) i nigdy, ale to nigdy nie były w stanie uchwycić dobrze charakterystyki mojego głosu. Prawdę mówiąc, pierwszy raz w życiu usłyszałem, że na nagraniu mam trochę więcej dołu niż w rzeczywistości (zawsze waliłem blachą).
Nagranie nieobrabiane kompletnie, oprócz pranka na początku (Nawet pop filtra nie założyłem) ;p
Gadam nawet minimalnie wyżej i lżej niż zwykle, bo się zajarałem ;p
http://www41.zippyshare.com/v/59971843/file.htmlTutaj widać, że trochę góry jednak podbija:
http://recordinghacks.com/images/graphs ... A-fig8.pngA co mnie zaciekawiło, to to, że nie obcina dołu.
Acaria mówił, że tak niskie częstotliwości nie mają znaczenia. Ryj powie, że w miksie i tak to się wytnie.
A ja zadam pytanie: czy rzeczywiście, nawet jeśli będzie trzeba potem ciąć, to jednak z takim majkiem głos nie będzie brzmiał naturalniej?
Zapraszam do dyskusji ;p