spoko całkiem !
męczysz sie od takiego spiewania ?
nie wiem, oprocz błedów oczywistych typu kwadratowy angielski w paru miejscach, jakis nietrafionych dzwieków to bardzo mi to przypało do gustu.
masz w swoim glosie cos ciekawego : > pewnie jesteś ciekawą osobą i od razu sie to przeklada na spiew.
pocwicz troche zrozumienie tekstu i interpretacje, bo masz glos a go nie wykorzystujesz - technika to tylko jedna noga - i mozna nie miec techniki a poruszac tłumy - patrz rysio riedel na przyklad.
dzisiaj czytałem fajny artykuł o babce, nauczycielka SLS, jakaś z wykształcenia kulturalna babeczka, zjezdzila caly swiat w poszukiwaniu flamenco.
napisała że w polsce mało jest dobrze spiewajacych ludzi, bo spiew to otworzenie sie, pokazanie swoich prawdziwych emocji, a ten kraj promuje kamienne twarze i puste oczy wlepione w szybe w autobusie, a jak ktos sie usmiecha do innych to predzej uslyszy 'z czego ci tak k... smieszno?' niz 'milego dnia'
pomysl nad tym, zastanów sie jak chcesz sie wyrazic przez spiew.
i najlepiej zacznij pisac swoje piosenki , bo masz potencjał ,tylko na moje oko to sie obijasz troche

chociaż moze to byc pochopny wniosek bo nie wiem co porabiasz całe dnie

ja np. staram sie cwiczyc po 8-10 godzin dziennie. nawet jak ide na impreze to biore gitare i gram, cwicze albo mrucze, non stop - tylko o tym praktycznie mysle.
pozdro