* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 26 kwietnia 2014, 18:44 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
Wtedy właśnie nie będzie dylematu, bo od razu wybiorę klasykę. ;) Chociaż fakt, ostatnio się zastanawiałam nad tym, co bym wybrała i miałam dość duży dylemat, ale stwierdziłam, że lepiej jest iść na klasykę, bo po tym też można śpiewać w musicalach przecież, a poza tym to jeszcze zostają opery, operetki, etc. A po samym musicalu to raczej odpada śpiewanie np. w operze, więc to jest takie trochę zamykanie sobie możliwości.


Rzeczywiście, mnie też się wydaje, że jednak opera daje większe możliwości rozwoju. Żeby iść na musical, trzeba być chyba nastawionym konkretnie na niego, a jeśli się wahasz, wybierz operę.

Cytuj:
Ja pewnie załatwię wszystko pod koniec maja. :D


Ja tak gadam, a sama pewnie ostatniego dnia złożę podanie :D

Cytuj:
Hm, w sumie to nie wiem, jakkolwiek dziwnie to brzmi. xD Zamierzam się konsultować u kogoś, ale najpierw porozmawiam o tym z moją nauczycielką, bo liczę na to, że ona mi kogoś poleci.


Koniecznie rozmawiaj o tym z nauczycielką, ona pewnie sama ma jakieś rozeznanie wśród pedagogów, może nawet kogoś zna osobiście i wtedy kontakt będzie ułatwiony.
Bo z tego, co widzę, ciężko jest umówić się z kimś, kogo się nie zna ;) Albo może to po prostu ja nie wiem, co robić :P

Cytuj:
W sumie to ja bym sama chętnie na taki kurs poszła, ale Poznań niestety za daleko, a bliższe uczelnie nic takiego nie organizują.


A szkoda. Wiem, że Kraków organizuje kurs z kształcenia, który jest jakoś naprawdę niedrogi, no ale tłuc się kawał drogi (bo podejrzewam, że do Krakowa też nie masz pięciu kilometrów) na samo kształcenie?
Także rzeczywiście zainteresuj się konsultacjami, chociażby po to, żeby dostać jakieś rady odnośnie egzaminu na konkretnych uczelniach. Bo wiem, że w różnych miejscach zwracają uwagę na różne rzeczy, chociażby we Wrocławiu potrafią obciąć punkt za utwór niedopasowany do głosu - problem mają ci, którzy nie są określeni, a wybiorą repertuar albo niski, albo wysoki.


Cytuj:
Ja jestem sopranem koloraturowym i nauczycielka chce, żebym zaśpiewała jakąś arię koloraturową, więc pewnie wezmę "Glitter and be gay" (w wersji skróconej oczywiście). Myślałam nad "Der Holle Rache", ale to jest tak strasznie oklepany utwór, że po prostu głupio mi to brać. Nawet jeśli nie tak często go śpiewają na egzaminach, to jest to jedna z najbardziej znanych arii ever. A nie chcę brać dwóch arii koloraturowych. Do tego pewnie wezmę jakąś łatwą pieśń (może Chopin?) i chciałabym jeszcze jedną arię, ale wszystkie, jakie mi przychodzą do głowy są po prostu za długie (ok 4 minut).


Der Holler Rache bym sobie odpuściła na Twoim miejscu właśnie dlatego, że to jest bardzo oklepane i komisja na pewno słyszała mistrzowskie wykonania. Albo koniecznie weź utwór koloraturowy, żeby pokazać swoje możliwości!
Kolejną arię najlepiej weź też jakąś nietrudną, coś, co Ci dobrze leży i co jesteś w stanie zaśpiewać niewyspana i na kacu :D Zawsze to mniejszy stres :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 26 kwietnia 2014, 19:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
Rzeczywiście, mnie też się wydaje, że jednak opera daje większe możliwości rozwoju. Żeby iść na musical, trzeba być chyba nastawionym konkretnie na niego, a jeśli się wahasz, wybierz operę.

A jak do tego dodam jeszcze fakt, że nie widzę (i nie słyszę) się w rozrywce, no to zostaje tylko klasyka. xD

Cytuj:
Bo z tego, co widzę, ciężko jest umówić się z kimś, kogo się nie zna ;) Albo może to po prostu ja nie wiem, co robić :P

Nie jest tak trudno. Dzwonisz na uczelnię na wydział wokalny, prosisz do telefonu konkretnego profesora i się umawiasz. Można jeszcze co prawda napisać maila, ale to mniej pewne, bo zawsze mogą Ci nie odpisać, a przez telefon coś muszą odpowiedzieć.

Cytuj:
A szkoda. Wiem, że Kraków organizuje kurs z kształcenia, który jest jakoś naprawdę niedrogi, no ale tłuc się kawał drogi (bo podejrzewam, że do Krakowa też nie masz pięciu kilometrów) na samo kształcenie?

Wiesz, ja dojeżdzam ponad 200km na lekcje śpiewu. :D Kraków mam stosunkowo blisko, ale jakoś nie chcę mieć do czynienia z tamtą uczelnią ogólnie. Poza tym podejrzewam, że pewnie kurs tam jest głównie dla osób już nawet po szkole muzycznej, więc to nie ma sensu raczej.

Cytuj:
Także rzeczywiście zainteresuj się konsultacjami, chociażby po to, żeby dostać jakieś rady odnośnie egzaminu na konkretnych uczelniach. Bo wiem, że w różnych miejscach zwracają uwagę na różne rzeczy, chociażby we Wrocławiu potrafią obciąć punkt za utwór niedopasowany do głosu - problem mają ci, którzy nie są określeni, a wybiorą repertuar albo niski, albo wysoki.

Serio?! Dobrze wiedzieć.
Masz może więcej takich informacji o egzaminach czy uczelniach? ;-)

Cytuj:
Kolejną arię najlepiej weź też jakąś nietrudną, coś, co Ci dobrze leży i co jesteś w stanie zaśpiewać niewyspana i na kacu :D Zawsze to mniejszy stres :)

Dokładnie! A często jest tak, że stres pojawia się dlatego, że ma się nie do końca przećwiczony utwór, więc lepiej być przygotowanym na 101%.

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 26 kwietnia 2014, 19:32 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
A jak do tego dodam jeszcze fakt, że nie widzę (i nie słyszę) się w rozrywce, no to zostaje tylko klasyka. xD


To tym bardziej :D


Cytuj:
Nie jest tak trudno. Dzwonisz na uczelnię na wydział wokalny, prosisz do telefonu konkretnego profesora i się umawiasz. Można jeszcze co prawda napisać maila, ale to mniej pewne, bo zawsze mogą Ci nie odpisać, a przez telefon coś muszą odpowiedzieć.


No popatrz, na to bym nie wpadła :D
Chociaż też pewnie trzeba trafić na życzliwego i chętnego pedagoga - ja raz rozmawiałam osobiście z jedną profesorką, zapytałam, czy mogę przyjechać na konsultacje i dostałam tak niesamowicie wymijającą odpowiedź, że niczego nie ugrałam ;) Ale może jeszcze spróbuję zadzwonić bezpośrednio na wydział, tylko nie wiem, gdzie, bo Kraków sobie powoli odpuszczam (tym bardziej, że mam tam strasznie daleko), a do poznańskich profesorów można znaleźć bezpośredni kontakt ;)

Cytuj:
Wiesz, ja dojeżdzam ponad 200km na lekcje śpiewu. :D Kraków mam stosunkowo blisko, ale jakoś nie chcę mieć do czynienia z tamtą uczelnią ogólnie. Poza tym podejrzewam, że pewnie kurs tam jest głównie dla osób już nawet po szkole muzycznej, więc to nie ma sensu raczej.


O kurczę, to rzeczywiście musi Ci zależeć :D Chodzisz do szkoły muzycznej, czy jeździsz na prywatne lekcje?
Hm, z tego, co słyszałam, egzaminy z kształcenia są tam ogólnie dość trudne, więc pewnie i kurs jest dla mocno zaawansowanych. No ale to mogą być plotki, nie we wszystko trzeba bezkrytycznie wierzyć ;)

Cytuj:
Serio?! Dobrze wiedzieć.
Masz może więcej takich informacji o egzaminach czy uczelniach? ;-)


Takich konkretnych informacji mam niewiele, ale wiem tyle, że w większości uczelni trzeba zwracać uwagę na dykcję i interpretację.
I trochę to rozumiem, bo zdarzyło mi się siedzieć jako widz na konkursach, gdzie niektórzy śpiewali po polsku tak niewyraźnie, że brzmiało jak obcy język, albo tak zanudzali (+ mieli mało zróżnicowany repertuar, np. same smęty), że człowiek sam się wyłączał. I ponoć tak jest, że jak jest długo i nudno, to komisja przestaje słuchać ;)

Cytuj:
Dokładnie! A często jest tak, że stres pojawia się dlatego, że ma się nie do końca przećwiczony utwór, więc lepiej być przygotowanym na 101%.


No i warto, żeby utwór się "uleżał", czyli nie ma co brać utworów rozczytanych tydzień przed egzaminem ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 26 kwietnia 2014, 19:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
No popatrz, na to bym nie wpadła :D
Chociaż też pewnie trzeba trafić na życzliwego i chętnego pedagoga - ja raz rozmawiałam osobiście z jedną profesorką, zapytałam, czy mogę przyjechać na konsultacje i dostałam tak niesamowicie wymijającą odpowiedź, że niczego nie ugrałam ;) Ale może jeszcze spróbuję zadzwonić bezpośrednio na wydział, tylko nie wiem, gdzie, bo Kraków sobie powoli odpuszczam (tym bardziej, że mam tam strasznie daleko), a do poznańskich profesorów można znaleźć bezpośredni kontakt ;)

Jak nie masz nikogo konkretnego na oku, to możesz zadzwonić bezpośrednio na wydział i po prostu zapytać, czy jakiś profesor nie mógłby udzielić konsultacji, na pewno ktoś się zgodzi.

Cytuj:
Kraków sobie powoli odpuszczam (tym bardziej, że mam tam strasznie daleko)

A rozważałaś w ogóle Katowice? Pytam z ciekawości, bo mi osobiście najbardziej zależy, żeby się tam dostać, ale z kim nie gadam, to każdy uderza gdzie indziej. Coś jest nie tak z Katowicami czy co? xD

Cytuj:
O kurczę, to rzeczywiście musi Ci zależeć :D Chodzisz do szkoły muzycznej, czy jeździsz na prywatne lekcje?

Zależy mi bardzo, ale tu jest bardziej sytuacja losowa niż mój wybór. W mojej okolicy nie ma żadnego dobrego nauczyciela, więc od początku wiedziałam, że będę musiała dojeżdzać, a że została mi polecona osoba akurat tak daleko, to jeżdzę. A współpracuje mi się naprawdę dobrze, no i są efekty, więc się opłaca. :D
Nie, nie chodzę do szkoły muzycznej. Najpierw przez dłuuugi czas uczyłam się sama, aż w końcu udało mi się trafić na prywatne lekcje.

Cytuj:
Takich konkretnych informacji mam niewiele, ale wiem tyle, że w większości uczelni trzeba zwracać uwagę na dykcję i interpretację.
I trochę to rozumiem, bo zdarzyło mi się siedzieć jako widz na konkursach, gdzie niektórzy śpiewali po polsku tak niewyraźnie, że brzmiało jak obcy język, albo tak zanudzali (+ mieli mało zróżnicowany repertuar, np. same smęty), że człowiek sam się wyłączał. I ponoć tak jest, że jak jest długo i nudno, to komisja przestaje słuchać ;)

Ha, czyli dobrze myślę, że trzeba postawić też na interpretację pieśni/arii, a nie stać jakby się połknęło kij. Tzn. wiadomo, że nie powinno się ganiać po całej scenie, bo nadinterpretacja też nie jest dobra, ale trochę mimiki i gestykulacji nikomu nie zaszkodziło. Mnie osobiście trafia, jak widzę, że ktoś śpiewa i w ogóle nie interpretuje. Zastanawiam się wtedy, czy taka osoba w ogóle wie, o czym śpiewa.

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 26 kwietnia 2014, 22:34 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
Jak nie masz nikogo konkretnego na oku, to możesz zadzwonić bezpośrednio na wydział i po prostu zapytać, czy jakiś profesor nie mógłby udzielić konsultacji, na pewno ktoś się zgodzi.


Dzięki, jeśli się zdecyduję zadzwonić, to tak właśnie zrobię :)

Cytuj:
A rozważałaś w ogóle Katowice? Pytam z ciekawości, bo mi osobiście najbardziej zależy, żeby się tam dostać, ale z kim nie gadam, to każdy uderza gdzie indziej. Coś jest nie tak z Katowicami czy co? xD


Szczerze? Nie ;) Głównie dlatego, że to w sumie praktycznie tak samo daleko, jak Kraków, a w Krakowie mam sporo znajomych i w sumie tylko z tego powodu rozważałam Kraków.
Ale w sumie jeśli terminy nie będą się nakładały, to może jednak spróbuję :D A nuż uda się właśnie tam ;)
Szkoda, że przegapiłam dni otwarte, były jakoś na początku kwietnia. Teraz będą w Gdańsku, a ja jak na złość się rozchorowałam :(

Cytuj:
Zależy mi bardzo, ale tu jest bardziej sytuacja losowa niż mój wybór. W mojej okolicy nie ma żadnego dobrego nauczyciela, więc od początku wiedziałam, że będę musiała dojeżdzać, a że została mi polecona osoba akurat tak daleko, to jeżdzę. A współpracuje mi się naprawdę dobrze, no i są efekty, więc się opłaca. :D
Nie, nie chodzę do szkoły muzycznej. Najpierw przez dłuuugi czas uczyłam się sama, aż w końcu udało mi się trafić na prywatne lekcje.


Najważniejsze, żeby nauczyciel był dobry i żeby nauka dawała efekty, wtedy rzeczywiście warto dojeżdżać nawet taki kawał drogi.
Wydaje mi się, że samodzielna nauka nie będzie tak efektywna, bo pewnych rzeczy u siebie nie zauważamy, w zasadzie nie słyszymy nawet własnego głosu ;)


Cytuj:
Ha, czyli dobrze myślę, że trzeba postawić też na interpretację pieśni/arii, a nie stać jakby się połknęło kij. Tzn. wiadomo, że nie powinno się ganiać po całej scenie, bo nadinterpretacja też nie jest dobra, ale trochę mimiki i gestykulacji nikomu nie zaszkodziło. Mnie osobiście trafia, jak widzę, że ktoś śpiewa i w ogóle nie interpretuje. Zastanawiam się wtedy, czy taka osoba w ogóle wie, o czym śpiewa.


Tylko na gesty też lepiej uważać, bo potem niektórzy nauczyciele mają niezły ubaw z niektórych gestów ;) Najlepiej skupić się na mimice i po prostu nie stać sztywno :)
Ja na przykład na początku miałam problem z kicaniem i ręką, która zaczynała żyć własnym życiem, kiedy śpiewałam :D To musiało naprawdę komicznie wyglądać. Teraz cała tańczę ;)

Ale ogólnie interpretacja musi być, dynamika i tak dalej ;) To też nie brzmi dobrze, jak się po prostu odśpiewuje melodię na jedno kopyto. Chociaż o tyle dobrze, że często wszystko jest po prostu w nutach :) Szczególnie w tych starych wydaniach. Wystarczy śpiewać zgodnie z zapisem i interpretacja gotowa.
Ale i tak znam ludzi, którzy śpiewają cały utwór forte i wszystko w tym samym tempie ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 27 kwietnia 2014, 01:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
Ale w sumie jeśli terminy nie będą się nakładały, to może jednak spróbuję :D A nuż uda się właśnie tam ;)

Egzaminy nie są jakoś bardzo skomplikowane (nie ma części taneczno-ruchowej i foniatry), osoby bez przygotowania muzycznego mają szanse się dostać, a poza tym mówią, że jest to jedna z najlepszych uczelni muzycznych w Polsce, więc myślę, że warto spróbować. :-D

Cytuj:
Szkoda, że przegapiłam dni otwarte, były jakoś na początku kwietnia.

27 albo 26 maja, nie pamiętam dokładnie, ma być spotkanie informacyjne dla kandydatów, więc można się wybrać.

Cytuj:
Wydaje mi się, że samodzielna nauka nie będzie tak efektywna, bo pewnych rzeczy u siebie nie zauważamy, w zasadzie nie słyszymy nawet własnego głosu ;)

Na własnym przykładzie powiem, że jest to efektywne, trzeba tylko pamiętać o kilku rzeczach (m.in. o regularnym nagrywaniu się), bo inaczej efektów nie będzie. Zresztą do dziś nie dowierzam, co usłyszałam na przesłuchaniu, bo spodziewałam się kompletnej masakry. :D Wiadomo jednak, że z nauczycielem nauka idzie szybciej, bo ucząc się samemu, często robi się to metodą prób i błędów, a to jest czasochłonne. No i zawsze można zapytać, jeśli się czegoś nie wie i nie trzeba przeszukiwać pół internetu. W każdym razie tak podsumowując - naprawdę da się nauczyć śpiewać samemu. A już na pewno bezpieczniej uczyć się samemu klasyki niż rozrywki, bo klasyka jest bardziej naturalna.

Cytuj:
Tylko na gesty też lepiej uważać, bo potem niektórzy nauczyciele mają niezły ubaw z niektórych gestów ;) Najlepiej skupić się na mimice i po prostu nie stać sztywno :)
Ja na przykład na początku miałam problem z kicaniem i ręką, która zaczynała żyć własnym życiem, kiedy śpiewałam :D To musiało naprawdę komicznie wyglądać. Teraz cała tańczę ;)

Ale ogólnie interpretacja musi być, dynamika i tak dalej ;) To też nie brzmi dobrze, jak się po prostu odśpiewuje melodię na jedno kopyto. Chociaż o tyle dobrze, że często wszystko jest po prostu w nutach :) Szczególnie w tych starych wydaniach. Wystarczy śpiewać zgodnie z zapisem i interpretacja gotowa.
Ale i tak znam ludzi, którzy śpiewają cały utwór forte i wszystko w tym samym tempie ;)

Forte się śpiewa najłatwiej, więc ludzie idą po prostu na łatwiznę. Prawdziwym wyzwaniem jest delikatne piano. ;)

Ja jestem osobą "wychowaną" głównie na musicalach, więc dla mnie gra aktorska musi zawsze być. Pomijam fakt, że ja nie potrafię zaśpiewać czegoś bez interpretacji. xD Dlatego zawsze, gdy mam się nauczyć arii z opery (albo operetki, albo songu z musicalu), której nie znam, to zaczynam od zapoznania się z tłumaczeniem tekstu oraz streszczeniem opery (albo ją oglądam, zależy, czy mam czas), żeby się dowiedzieć, kto i po co to w ogóle śpiewa. I na tym buduję intepretację, chociaż wskazówki w nutach też bywają pomocne i zwykle z nich korzystam. :D

Ale masz rację, że trzeba też z tym wszystkim uważać, bo można przesadzić i zarobić punkty ujemne. Zresztą we wszystkim trzeba znaleźć jakiś umiar. ;)

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 27 kwietnia 2014, 23:16 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
Egzaminy nie są jakoś bardzo skomplikowane (nie ma części taneczno-ruchowej i foniatry), osoby bez przygotowania muzycznego mają szanse się dostać, a poza tym mówią, że jest to jedna z najlepszych uczelni muzycznych w Polsce, więc myślę, że warto spróbować. :-D


To czekam na terminy albo przedzwonię do dziekanatu :D
Część ruchowa jest moim największym koszmarem. Tzn. też zależy, co by na niej było, gdyby to była jakaś rytmika, to w porządku, gorzej z tańcem. Ja nawet nie wiem, czy umiem tańczyć ;)

Cytuj:
27 albo 26 maja, nie pamiętam dokładnie, ma być spotkanie informacyjne dla kandydatów, więc można się wybrać.


Dzięki, jeśli będę akurat mogła, to pewnie się tam wybiorę :)

Cytuj:
Na własnym przykładzie powiem, że jest to efektywne, trzeba tylko pamiętać o kilku rzeczach (m.in. o regularnym nagrywaniu się), bo inaczej efektów nie będzie. Zresztą do dziś nie dowierzam, co usłyszałam na przesłuchaniu, bo spodziewałam się kompletnej masakry. :D Wiadomo jednak, że z nauczycielem nauka idzie szybciej, bo ucząc się samemu, często robi się to metodą prób i błędów, a to jest czasochłonne. No i zawsze można zapytać, jeśli się czegoś nie wie i nie trzeba przeszukiwać pół internetu. W każdym razie tak podsumowując - naprawdę da się nauczyć śpiewać samemu. A już na pewno bezpieczniej uczyć się samemu klasyki niż rozrywki, bo klasyka jest bardziej naturalna.


Nagrywanie się jest bardzo dobrym pomysłem, ale najlepiej nagrać się na czymś dobrej jakości - ja po nagraniu się telefon wpadłam w czarną rozpacz, że mam najgorszy głos na świecie xD Ale nagrywanie nawet całych lekcji to bardzo dobry pomysł :)
Ale tak czy siak wydaje mi się, że warto korzystać z rad doświadczonych pedagogów. Chociaż to też zależy, z jakimi problemami się zmagamy. Ja bym nie była w stanie przepracować moich problemów sama, ale pewnie są osoby, które nie potrzebują nauczyciela.

Cytuj:
Forte się śpiewa najłatwiej, więc ludzie idą po prostu na łatwiznę. Prawdziwym wyzwaniem jest delikatne piano. ;)

Ja jestem osobą "wychowaną" głównie na musicalach, więc dla mnie gra aktorska musi zawsze być. Pomijam fakt, że ja nie potrafię zaśpiewać czegoś bez interpretacji. xD Dlatego zawsze, gdy mam się nauczyć arii z opery (albo operetki, albo songu z musicalu), której nie znam, to zaczynam od zapoznania się z tłumaczeniem tekstu oraz streszczeniem opery (albo ją oglądam, zależy, czy mam czas), żeby się dowiedzieć, kto i po co to w ogóle śpiewa. I na tym buduję intepretację, chociaż wskazówki w nutach też bywają pomocne i zwykle z nich korzystam. :D

Ale masz rację, że trzeba też z tym wszystkim uważać, bo można przesadzić i zarobić punkty ujemne. Zresztą we wszystkim trzeba znaleźć jakiś umiar. ;)


A niekoniecznie zawsze trzeba iść na łatwiznę ;) W sumie nawet niekoniecznie trzeba śpiewać piano, można śpiewać forte, ale też z różnym natężeniem i udawać, że tak ma być :D Byle wykonanie nie było kwadratowe, bo to strasznie razi (chyba, że jest się początkującym).

Tłumaczenie tekstu to pierwsza rzecz, jaką powinno się zrobić przy nauce arii :) Chociażby dlatego, że tonacja i rytm nie zawsze wskazują na to, jaki charakter ma utwór - przykładem może być chociażby "Quae Moerebat et Dolebat" Pergolesiego, utwór naprawdę wesoły, który tak naprawdę jest... fragmentem Stabat Mater ;) Albo słynne "Che faro senza Euridice", też niby wesołe i leciutkie, a tak naprawdę bardzo smutne i dramatyczne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 00:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
To czekam na terminy albo przedzwonię do dziekanatu :D

Egzaminy są 16-25 czerwca, terminów dokładnych raczej oficjalnie nie podadzą, więc chyba musisz przedzwonić. I mam prośbę - jak będziesz coś wiedziała, to daj znać. ;)

Cytuj:
Część ruchowa jest moim największym koszmarem. Tzn. też zależy, co by na niej było, gdyby to była jakaś rytmika, to w porządku, gorzej z tańcem. Ja nawet nie wiem, czy umiem tańczyć ;)

Z tego, co wiem, to w Warszawie nie jest ważne rozciągniecie ani sama umiejętność tańczenia, liczy się interpretacja. Zadania nie są jakieś trudne, tzn. szpagatu robić nie trzeba. To jest coś w stylu ruchowo-aktorskiej interpretacji muzyki. Dostajesz zadanie aktorskie, do tego muzykę i musisz to pokazać. Podejrzewam, że na innych uczelniach wygląda to podobnie.

Cytuj:
Dzięki, jeśli będę akurat mogła, to pewnie się tam wybiorę :)

Dokładny termin: 26 maja 2014r, godzina 10.00. Chyba też się wybiorę. :-D

Cytuj:
Nagrywanie się jest bardzo dobrym pomysłem, ale najlepiej nagrać się na czymś dobrej jakości - ja po nagraniu się telefon wpadłam w czarną rozpacz, że mam najgorszy głos na świecie xD

Telefony słabo nagrywają, szczególnie wyższe dźwięki. Mikrofon, który nagrywa całkiem ok, można kupić nie tak bardzo drogo. Ja korzystam od zawsze z mikrofonu za 10zł (takiego do skype'a), bo pracuje mi się z nim lepiej niż z takim droższym.

Cytuj:
Ale tak czy siak wydaje mi się, że warto korzystać z rad doświadczonych pedagogów. Chociaż to też zależy, z jakimi problemami się zmagamy. Ja bym nie była w stanie przepracować moich problemów sama, ale pewnie są osoby, które nie potrzebują nauczyciela.

Mi się wydaje, że każdy, kto się chce zajmować śpiewaniem zawodowo, prędzej czy później musi trafić do nauczyciela, bo czasami są błędy, z których my sobie sami nie zdajemy sprawy i potem kończy się to bardzo źle. Nawet jeśli ktoś faktycznie nie potrzebuje lekcji, to skonsultować się z kimś profesjonalnym powinien, żeby się upewnić, że wszystko jest okej.

Cytuj:
Tłumaczenie tekstu to pierwsza rzecz, jaką powinno się zrobić przy nauce arii :) Chociażby dlatego, że tonacja i rytm nie zawsze wskazują na to, jaki charakter ma utwór - przykładem może być chociażby "Quae Moerebat et Dolebat" Pergolesiego, utwór naprawdę wesoły, który tak naprawdę jest... fragmentem Stabat Mater ;) Albo słynne "Che faro senza Euridice", też niby wesołe i leciutkie, a tak naprawdę bardzo smutne i dramatyczne.

Dokładnie! Dziwi mnie bardzo, że mało osób zwraca uwagę na treść arii.

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 11:12 
Offline

Dołączył(a): sobota, 18 stycznia 2014, 19:25
Wiek: 35
Posty: 56

Online: 1d 19h 54m 46s
GG: 0
Cytuj:
Egzaminy są 16-25 czerwca, terminów dokładnych raczej oficjalnie nie podadzą, więc chyba musisz przedzwonić. I mam prośbę - jak będziesz coś wiedziała, to daj znać. ;)


Jasne, na pewno dam znać :)

Cytuj:
Z tego, co wiem, to w Warszawie nie jest ważne rozciągniecie ani sama umiejętność tańczenia, liczy się interpretacja. Zadania nie są jakieś trudne, tzn. szpagatu robić nie trzeba. To jest coś w stylu ruchowo-aktorskiej interpretacji muzyki. Dostajesz zadanie aktorskie, do tego muzykę i musisz to pokazać. Podejrzewam, że na innych uczelniach wygląda to podobnie.


No właśnie, tylko jak to ma wyglądać? Po prostu jakieś hasanie, z jakimiś gestami? Bo właśnie tego też się boję, że nie będę wiedziała, o co chodzi i polegnę :D
W sumie nie mam oporów przed tym, żeby robić jakieśtam improwizowane "etiudy" i np. pokazywać rytm ciałem (mieliśmy takie zadania na rytmice, kupa śmiechu :D ), no ale właśnie, może ja tu zacznę machać rękami i skakać jak polna rusałka, a ktoś inny wyskoczy z gotowym układem niczym z You Can Dance :P
Muszę zobaczyć, jakie uczelnie tego nie wymagają :D

Cytuj:
Dokładny termin: 26 maja 2014r, godzina 10.00. Chyba też się wybiorę. :-D


To może się tam nawet spotkamy^^

Cytuj:
Telefony słabo nagrywają, szczególnie wyższe dźwięki. Mikrofon, który nagrywa całkiem ok, można kupić nie tak bardzo drogo. Ja korzystam od zawsze z mikrofonu za 10zł (takiego do skype'a), bo pracuje mi się z nim lepiej niż z takim droższym.


Właściwie cena nie ma aż takiego znaczenia, tym bardziej, że my raczej nie potrzebujemy sprzętu do profesjonalnych nagrań, tylko czegoś, co w miarę naturalnie załapie nasz głos.
Też muszę się rozejrzeć za czymś sensownym, bo ten wbudowany w laptopa też jest słabiutki, a nie chcę znowu przeżywać szoku :D

Cytuj:
Mi się wydaje, że każdy, kto się chce zajmować śpiewaniem zawodowo, prędzej czy później musi trafić do nauczyciela, bo czasami są błędy, z których my sobie sami nie zdajemy sprawy i potem kończy się to bardzo źle. Nawet jeśli ktoś faktycznie nie potrzebuje lekcji, to skonsultować się z kimś profesjonalnym powinien, żeby się upewnić, że wszystko jest okej.


To prawda. Czasem można nawet uzyskiwać dobry efekt, ale w nieprawidłowy sposób i po prostu zrobić sobie tym krzywdę.

Cytuj:
Dokładnie! Dziwi mnie bardzo, że mało osób zwraca uwagę na treść arii.


Słyszałam, że niektórzy profesorowie potrafią wyrzucić z lekcji za nieprzetłumaczoną arię. A byłam świadkiem, jak dziewczyna zebrała cięgi za to, że nie wiedziała, gdzie w musicalu umiejscowiona jest piosenka.
Niektórzy zwracają na to ogromną uwagę, także lepiej uważać ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 19:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 24 kwietnia 2010, 01:13
Wiek: 34
Posty: 471

Lokalizacja: Perła Polskich Uzdrowisk
Online: 73d 2h 18m 50s
GG: 0
Cytuj:
No właśnie, tylko jak to ma wyglądać? Po prostu jakieś hasanie, z jakimiś gestami? Bo właśnie tego też się boję, że nie będę wiedziała, o co chodzi i polegnę :D
W sumie nie mam oporów przed tym, żeby robić jakieśtam improwizowane "etiudy" i np. pokazywać rytm ciałem (mieliśmy takie zadania na rytmice, kupa śmiechu :D ), no ale właśnie, może ja tu zacznę machać rękami i skakać jak polna rusałka, a ktoś inny wyskoczy z gotowym układem niczym z You Can Dance :P

Chyba właśnie to ma być takie hasanie. :-D Ale liczy się ponoć bardziej sam pomysł niż wykonanie - co z tego, że ktoś stanie na rzęsach, skoro będzie to beznadziejna interpretacja. Oni tam raczej chcą sprawdzić, czy ktoś ma w ogóle poczucie rytmu, muzyki, etc niż jak bardzo jest rozciągnięty. Gdyby zależało im na konkretnych umiejętnościach tanecznych, to pewnie by kazali przygotować jakiś układ - w Łodzi na musicalu tak właśnie jest, trzeba przygotować układ + wziąć udział w lekcji baletu. Ale tam się bardziej liczy taniec.

Cytuj:
Muszę zobaczyć, jakie uczelnie tego nie wymagają :D

Katowice, Kraków, Wrocław i Bydgoszcz. ;)

Cytuj:
To może się tam nawet spotkamy^^

Byłoby miło. :-D

Cytuj:
Właściwie cena nie ma aż takiego znaczenia, tym bardziej, że my raczej nie potrzebujemy sprzętu do profesjonalnych nagrań, tylko czegoś, co w miarę naturalnie załapie nasz głos.
Też muszę się rozejrzeć za czymś sensownym, bo ten wbudowany w laptopa też jest słabiutki, a nie chcę znowu przeżywać szoku :D

Mikrofony w laptopach są fatalne nawet do rozmów na skypie. ;) Ale zawsze można jeszcze kupić dyktafon. Wydatek pewnie większy niż zwykły mikrofon, ale też jakieś rozwiązanie.

Cytuj:
Słyszałam, że niektórzy profesorowie potrafią wyrzucić z lekcji za nieprzetłumaczoną arię. A byłam świadkiem, jak dziewczyna zebrała cięgi za to, że nie wiedziała, gdzie w musicalu umiejscowiona jest piosenka.
Niektórzy zwracają na to ogromną uwagę, także lepiej uważać ;)

Nie dziwię się, bo sama bym wyrzuciła. :D

_________________
If it's loudly sung and in a foreign tongue, it's just the sort of story audiences adore, in fact, a perfect opera!

Sowa Opery


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 17  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org