Mlle_Em napisał(a):
Fakt, ludzie raczej niechętnie podchodzą do takich nowości, ale zastanawiam się, czy tutaj nie będzie wyjątku, bo wiem, że w Polsce jest naprawdę sporo osób zainteresowanych musicalem.
Nigdy nie wiadomo

Koniecznie podziel się refleksjami po egzaminie

Też jestem bardzo ciekawa, ile będzie osób i czy przypadkiem nie zrobią kosmicznych wymagań, żeby sztucznie zawyżyć progi.
Cytuj:
Tylko teraz pytanie, jak to jest dokładnie z terminami, bo może być tak, że np. w Katowicach będą 16-17 czerwca, a w Poznaniu 19-20, więc egzaminy na wokal się nie będą nakładać, chociaż ogólnie wstępne się nakładają.
W Poznaniu na pewno będzie 16-18 (chyba, że coś się zmieniło, ale wątpię), tyle wiem

Trochę to irytujące, że wiele uczelni jeszcze nie podało oficjalnie terminów, chociaż ustalone już zapewne mają.
Cytuj:
Oj, nie wiem, czy mam aż tak dobre rozeznanie, ale niech będzie.

W Poznaniu na pewno uwagę zwraca fakt, że już w informatorze mają napisane, że
Cytuj:
Studentami Wydziału Wokalnego, pod warunkiem zdania dodatkowego egzaminu wstępnego, mogą zostać osoby bez przygotowania wokalnego i muzycznego, ale dysponujące wyjątkowymi walorami głosowymi. Wszystkie niezbędne na ten temat informacje uzyskać można podczas ?Dni Otwartych? Wydziału.
Ten dodatkowy egzamin wstępny nie istnieje, tzn. wygląda to tak, że osoby bez przygotowania (jeśli nie masz ukończonej szkoły muzycznej to jesteś traktowana jak osoba bez przygotowania, nieważne, że skończyłaś trzy klasy) mają po prostu inny egzamin z kształcenia słuchu, taki bardzo podstawowy. Pozwolę sobie skopiować wypowiedź jednej użytkowniczki
Sigyn napisał(a):
Egzamin dla osób bez przygotowania muzycznego jest trochę krótszy, niż ten dla tych niby przygotowanych, a polega badaniu słuchu melodycznego: zaśpiewanie interwału, który się najpierw słyszy grany, należy go zaśpiewać od dolnego/górnego dźwięku (zależnie od polecenia), to samo z trójdźwiękami (wszystko raczej na zasadzie `la, la, la`, bo przecież teoretycznie nie znasz się na tym do tego stopnia, by zaśpiewać choćby solmizacją ; >), a także pamięć muzyczna: to samo, co u `przygotowanych muzycznie`. Słuch harmoniczny: to samo, nie literowo.
Prawda jednak jest taka, że nie tylko w Poznaniu tak wygląda egzamin dla osób bez przygotowania muzycznego, a są w Polsce jeszcze inne uczelnie, które przyjmują osoby bez przygotowania (np. Katowice).
Uff, czyli ja się załapię na łatwiejszy egzamin

Słyszałam właśnie, że Poznań całkiem chętnie przyjmuje osoby bez żadnego przygotowania. Zastanawiam się, jak to potem rozwiązują na studiach, czy takie osoby są w oddzielnych grupach np. na kształceniu słuchu.
Cytuj:
Co zaś do samej uczelni, to ja o Poznaniu słyszałam przeróżne rzeczy - niektórzy chwalą bardzo, a niektórzy opowiadają takie historie, jak np. ta, że zdarzało się, że kształcili ludzi nie według ich głosu (np. mezzo uczyli na sopran), co się potem kończyło długim leczeniem. Ja w sumie zdania nie mam, chociaż wydaje mi się, że wszystko jest kwestią tego, na jakiego profesora się trafi. A tak swoją drogą to właśnie tym powinni się ludzie kierować przy wyborze uczelni - u jakiego profesora chcieliby się kształcić. Tym bardziej, że powinno się wcześniej u jakiegoś skonsultować, czy w ogóle jest sens przyjeżdzać na egzaminy + takie konsultacje zwiększają szanse na egzaminie, ale nie tylko dlatego, że ma się wtedy w sumie jakieś znajomości i przestaje się być osobą z ulicy, ale dlatego, że oni wtedy widzą, że takiej osobie naprawdę zależy na dostaniu się, a w razie dostania się jest to pomocne w przydzieleniu odpowiedniego pedagoga.
Oj tak, masz rację, powinno się brać pod uwagę raczej profesora niż samą uczelnię.
Zresztą widzę to po studentach niektórych uczelni - miałam okazję posłuchać dziewczyn od różnych pedagożek, ale z jednego miasta i... różnica była ogromna
Cytuj:
Nie mam pojęcia, czy to faktycznie pomaga w dostaniu się, bo nie wiem, ile osób po takim kursie się dostaje, ale mam dziwne wrażenie, że jest to nic nie warte, a kosztuje naprawdę sporo.
Hm, w Poznaniu jest to 770zł za 4 soboty - niby kupa pieniędzy, ale jak się to przeliczy na zajęcia, to jednak okazuje się, że jest dość tanio. No ale też nie wydaje mi się, żeby taki kurs gwarantował cokolwiek

Pewnie raczej sprawia, że człowiek będzie wiedział, jak się zachować na wstępnych i tyle.
Chociaż nie powiem, 4 godziny z wybranym pedagogiem i akompaniatorem to ciekawa sprawa.
Cytuj:
Ja pierwszy raz poszłam na egzamin z czystej ciekawości, wiedziałam, że na 100% się nie dostanę, ale chciałam wiedzieć, jak to dokładnie wygląda, żeby potem - podczas egzaminu już całkiem na serio - mieć mniejszy stres.

I bardzo dobrze zrobiłaś, w tym roku pewnie podejdziesz na luziku
