* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Tutaj możesz zapytać o konkretną kwestię techniki wokalnej. Najlepiej wraz z pytaniem zamieścić próbkę ukazującą problem.



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 12:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
Ptakuba napisał(a):
No tak, popełniłem znaczący błąd, proste myśli ubierając w wiele zdań wraz z anegdotami i odniesieniami do własnego życia - zapomniałem że do tego upoważnieni są jedynie różni profesorowie i w ogóle ludzie sukcesu.

Nie, po prostu to co napisałeś brzmiało jak typowe marudzenie, wrażliwego nastolatka, który jest przekonany o własnej wyjątkowości, a w rzeczywistości niczym nie różni się od innych. Bez obrazy, większość ludzi przechodzi przez ten etap ;)
Cytuj:
Streszczę więc, co chciałem przekazać:
a/ praca i jej wydajność to nie najważniejsze wartości w życiu
b/ Jaco nie miał prawa jako argumentu, że się mylę podawać tego, że nie odniosłem sukcesu


Wiesz generalnie każdy ma prawo użyć takiego argumentu jaki mu się podoba ;) dobra rada, zamiast się oburzać, naucz się takie rzeczy ignorować, lub ripostować - dobrze to zrobi twojemu zdrowiu psychicznemu ;)

Cytuj:
W takim razie... co jeśli nie jestem prawdziwym artystą, ale moim marzeniem jest się stać nim? Jakaż to praca rozpali iskrę coś wartej sztuki w moim sercu? Bo rozumiem, że zgodnie z taką odgórną prawdą, nazywać się artystą nie mogę, niezależnie od wszelkich okoliczności?


Jesteś artystą, czy nie? Odpowiedz sobie sam.

Cytuj:
Do czego piję dalej? Do tego że są marzenia bycia innym człowiekiem albo niezależnie od pragmatycznych prawd życia po swojemu. Są marzenia, w których chodzi o drogę, a nie o cel. I choć sam nie tak dawno temu głosiłem jasno, że najważniejszy jest cel i dążenie do niego a szczęście przyjdzie w drodze do celu, ale obecnie wiem, że są ludzie, którzy chcą gonić króliczka i robić to z gracją, a nie jak pragmatyczna pełna bezwzględnej skuteczności kopara. Czy to słuszne? Nie wiem. Czy to ma jakikolwiek sens? Nie wiem. Czy tego typu marzenia mogą się spełnić? Też nie wiem, ale nie uważam, żeby marzenia należało porzucać, bo człowiek sukcesu stwierdził że to bez sensu.


Sorry ale to co piszesz to jakieś masło maślane. Albo masz cel albo go nie masz. To, że nie chcesz np osiągnąć konkretnej rzeczy, ale np chcesz żyć w jakiś określony sposób to też jest cel. Mówienie, że chodzi o drogę a nie cel, śmierdzi mi tym, że tak naprawdę nie wiesz czego chcesz i nie ma w tym nic złego, ale nie doszywaj do tego filozofii.
A, i kto Ci powiedział, że masz porzucać marzenia? W tym wykładzie od którego się to zaczęło, moim zdaniem chodziło o to, żeby marzenia pielęgnować, niezależne od tego jak niemądre są.

Cytuj:
To urocze wypowiadać się "nie masz szans" w kontekście "spełniania marzeń, nawet tych najgłupszych".
Więc, kto nie potrafi jasno wykreślić sobie planu biznesowego do zaspokojenia najgłębszych pragnień serca jest stracony na starcie? Kto ma wizję, której nie potrafi jasno nakreślić, ale za to dobrze wie, jak chce żyć kierując się nią, też nie ma szans na życiowe spełnienie?


Nie chodzi o biznes plan, chodzi o to wiedzieć czego się chce i odróżniać, rzeczy, które do tego celu prowadzą, od tych, które może i są ważne w danej chwili, ale nie przybliżają Cię do celu.

Cytuj:
Gardzę całym tym pragmatyzmem i resztą gadania. Nie słyszałem o nikim, kto spełniłby marzenia inne niż biznesowe czy związane bezpośrednio z kasą dzięki na pierwszym miejscu ułożeniu sobie konkretnego, precyzyjnego biznesowego planu.


Pogarda to nie jest dobra rzecz. Serio.

Cytuj:
I ja temu nie zamierzam wcale zaprzeczać. Nie twierdzę, że nie jest to lenistwem, a jedynie, że nie ma w tym nic złego ani nie zagraża to spełnieniu marzeń, póki jest dozowane rozsądnie i coś z tego wynika.


Tu się zgadzam, czasami nie ma co się rzucać, tylko trzeba usiąść, odpocząć i parę rzeczy przemyśleć. Ale trzeba też wiedzieć kiedy skończyć myślenie i zabierać się do roboty ;)

Cytuj:
I piorunami też rzucają.
A serio, to znam kilku takich ludzi renesansu, co zawsze skorzy do roboty i w ogóle mędrcami i pasjonatami sztuk przy tym są. Wszyscy z tego grona to zwykli piewcy banału i skuteczności, tego samego co tu, ale jakoś ich osiągnięcia nie są imponujące - wszyscy po przyjrzeniu się bliżej okazują się inteligentnymi i pracowitymi prostakami o marzeniach płytkich jak kałuża na chodniku. Może powinienem ich bardzo cenić i w ogóle, rozmawiać z nimi często i twórczo o brydżu, golfie, polityce i krawatach, ale jakoś mi się nie chce. Lenistwo.

Nie musisz z nimi rozmawiać, ale nie gardź nimi. Oni mają swoje życia i swoje marzenia. Uszanuj to.

Cytuj:
Ktoś tu mówił o erystyce? Najpierw "tak po prostu jest i już" a potem kolejna bzdura z rozszalałego bezwzględnego pragmatyzmu. Jeśli ktoś ma wizję, że każde bite dziecko, każdy głodny Etiopczyk i każda ofiara raka dostają to na co zasługują (bo świat jest sprawiedliwy i nie ma przypadków), zaś on jest lepszy bo rzekomo własną pracą zdobył wszystko i odnalazł spełnienie życiowe w banałach, które da się kupić za pieniądze, to nie zamierzam tej wizji tak po prostu tolerować.
Zaś tych co wychodzą z założenia, że są lepsi od rozmówcy, słucha się nieprzyjemnie a i tak ostatecznie nie dowiaduje się nic nowego.


Ja nie miałam wrażenia, że gość uważa się za lepszego od innych... Zresztą to nie chodzi o to kto jest lepszy a kto gorszy, bo tego nie da się zmierzyć. Niektórzy po prostu są szczęśliwi bo osiągnęli to co chcieli, nawet jeśli nie byli w stanie zmienić świata na lepsze. Inni są zawsze nieszczęśliwi niezależnie od tego czego dokonali.

Cytuj:
.
Całość jednak odnosiła się do tezy, że świat nie jest sprawiedliwy - a z tej nie zamierzam się wycofać.


Jasne, że jest niesprawiedliwy. Albo znajdujesz sposób na to, żeby w tym niesprawiedliwym świecie odnaleźć swój sposób na życie albo, umierasz jako stary zgorzkniały człowiek. Tzn oczywiście na końcu każdy umiera :P


Cytuj:
Masz na myśli truizmy w stylu "Próbować życia i poznawać jego smaki, Ryzykować, Iść zawsze do przodu, Marzenia są same dla siebie, Nigdy się nie poddawać", czy raczej wspaniałe mądrości pragmatyzmu?


Mam na myśli choćby najgłupsze 'podążaj za marzeniami' ilu ludzi robi w życiu coś czego totalnie nie chce i nie próbuje spełniać swoich marzeń, nie dlatego, że obiektywnie nie są w stanie, tylko dlatego, że ciągle sobie znajdują jakieś wymówki. Albo przytoczono przez Ciebie 'zgoda buduje' - próbowałeś kiedyś znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia z osobą, z którą wydaje się nic Cię nie łączy i tylko nawzajem sobie działacie na nerwy (rozumiem, że może być też tak, że do tej pory nie byłeś zmuszony z tego typu osobą cokolwiek robić). I nie chodzi o to, że piszę to bo ja tak wspaniale sobie radzę z tymi rzeczami. Chodzi o to, że wprowadzenie w życie tych najgłupszych truizmów jest trudne.

I jeszcze jedna rzecz. Mam wrażenie, że nie rozumiesz jednej rzeczy, którą pogardzani przez Ciebie ludzie sukcesu rozumieją. Sukces nosisz w sobie. Nikt Ci nie powie, że osiągnąłeś sukces. Tzn może tak powiedzieć, lub może powiedzieć, że jesteś nikim. Ale to ty musisz wiedzieć, że jesteś dokładnie tam gdzie zawsze chciałeś być. To ty wiesz jaki masz cel i wiesz czy już go osiągnąłeś, czy jeszcze nie. Inni ludzie zawsze coś będą sobie gadać, a nie jesteś w stanie zadowolić wszystkich.


Oczywiście mogę się w tym wszystkim mylić - w końcu jestem tylko człowiekiem :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 13:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 27 lipca 2012, 22:04
Wiek: 39
Posty: 322

Lokalizacja: Lechistan/Mazowsze
Online: 17d 17h 3m 12s
GG: 0
acaria napisał(a):
Jaco91 napisał(a):
Świetną radę, może nie tak rozbudowaną jak ten wykład dało ten gość:

https://www.youtube.com/watch?v=gXiaobpV8iE


Dzięki acaria za wrzucenie tego. To też jest wielki banał, ale u mnie rada Laski sprawdziła się w 100%. Najważniejsze jest podjęcie działania i konsekwencja.

_________________
Bohemian Rhapsody #1 Forever


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 14:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 czerwca 2011, 18:18
Posty: 1009

Online: 30d 22h 47m 17s
GG: 0
nie ma co sie obrazac, kazdy ma swoje zdanie, swoja wizje i w sumie tak jest najlepiej. niech kazdy robi to co uwaza za sluszne, to czego mu potrzeba itd oczywiscie przy zalozeniu ze nie krzywdzi tym innych ludzi

ciezko to ogarnac bo za krzywdzenie innych ludzi mozna rownie dobrze uwazac beznadziejna szmirowata muzyke nastawiona na kase - ale trzeba to przepuscic przez sito weryfikacji , jak zreszta wszystko. ja znajac sie na muzyce wybieram rzeczy ktore teoretycznie sa bardziej wartosciowe niz to co niesie obecnie radio, ale np. moja wiedza z matematyki konczy sie mnw na wzorach skroconego mnozenia. byloby raczej zle gdyby w zwiazku z tym inzynier matematyki nazywal mnie debilem i prostakiem - i to dziala w obie strony. ja sie nie znam, bo zajmuje sie czyms innym, a ktos kto calymi dniami robi zadania i jest w innym swiecie a od muzyki oczekuje zeby go oglupila na chwile (na przyklad) bo w taki sposob odpoczywa - nie mam prawa go nazywac prostakiem - tak samo jak on mnie. ludzie sa rozni i tyle. nie ma w tym wg mnie wielkiej filozofii

mnie zainteresowalo to co pisales o 14 minutowej rockowej suicie - byc moze dlatego deenerwuja cie proste rzeczy bo bardzo wszystko komplikujesz(jak swoja muzyke z tego co rozumiem) i nie ma w tym nic zlego - nie mnie to zresztą oceniac, ja natomiast staram sie muzyke robic prosto - nie mysle nad piosenka 2 lata bo bym zwariowal, pisze cos w max. 10-15 minut i potem jakies ew. poprawki - to u mnie nie trwa dluzej, zdarza sie dosc rzadko bo jestem leniwy i zazwyczaj poprawianie i grzebanie zupelnie nic nie wnosi. kazda piosenke traktuje jako cos ulotnego - efekt chwili, nie wiem, znalazlem sie e we wlasciwym miejscu o wlasciwym czasie i sie udalo - zazwyczaj jak ktos pyta 'jak to napisales?' to nie znam odpowiedzi. po raz kolejny - ludzie sa rozni i wcale sie nie oceni czyje podejscie lepsze, bo w koncu i tak trafisz do piachu i zgnijesz dokladnie tak samo jak 'przegrany zyciowo zul' ktory prosi cie o drobniaki na piwko pod sklepem - kiedys spotkalem typa ktory byl zulem- jakos lubie gadac z dziwnymi typami - no i on byl autentycznie szczesliwy i twierdzil ze mu nic nie brakuje, ze sie wypial na swiat bo cos tam, juz nie pamietam i ze tak jak jest to mu dobrze - wiadomo to pokretny sposob zycia, zul zarabia wiecej niz niejeden pracujacy na pelny etat, no ale ponownie - juz nie mnie oceniac co jest dobre a co nie. znalem tez goscia ktory skonczyl pare uniwersytetow w roznych czesciach europy - gosc znal kazda ksiazke w calosci na pamiec, byl geniuszem, mial cos z pamiecią po prostu no i zyl sobie super, zona, dziecko, zgineli w wypadku samochodowym i on 15 lat pozniej i tak sie czul jak w chwili gdy to widzial, bo gosc NIE zapomina - ostatnim razem jak go widzialem z 2 lata temu to gral sam ze soba(!) w rosyjska ruletke i byl totalnie zalamny zyciowo i nieszczesliwy. takze mozna miec wszystko i umierac ze smutku i innych rzeczy a mozna nie miec nic i byc szczesliwym -wybieram opcje numer 2 jest zdecydowanie bardziej kusząca.

swiat jest niesprawiedliwy ale ja wierze ze kazdy zostanie osadzony sprawiedliwie - ile mial na starcie, ile z tego wykorzystal i co z tym zrobil - i zupelnie przy okazji nie interesuje mnie jak inni zostana osadzeni, bo interesuje mnie swoje zycie, w zgodzie z kolejna glupia prawda'chcesz zmienic swiat zacznij od siebie' - tak jak napisala yen, to sa proste rzeczy ktore sa powszechnie znane, ale malo ludzi sie do nich tak na prawde stosuje bo sie szuka jakis niesamowitych glebokich przemyslen i pomyslow, a wg mnie sila tkwi w prostoscie. przekladam to na muzyke i wiekszą wartosc mają dla mnie 3 nuty w 3 taktach jesli je czuje niz 48 w tych samych trzech taktach. nie ufam szybkiemu zyciu, fast foodom, gonitwą za szczesciem, byciem szybszym, wspanialszym i doskonalszym i tak mysle o muzyce - jesli ktos biegnie przez gryf jak blyskawica to uwazam ze nie ma w tym emocji i duszy tylko godziny cwiczen a sam muzyk w tym czasie albo mysli o imprezie po koncercie albo skupia sie zeby sie nie pomylic - to tylko moje zdanie, wypracowane osobistymi doswiadczeniami w moim zyciu - moze na takich ludzi trafilem i mam wyrobiony poglad, jakbym trafil na innych to moze byloby inaczej

dodalbym ze jest roznica pomiedzy posiadaniem problemow, bo kazdy jakies ma, a uzalaniem sie nad soba jak sie to nie ma przesrane w zyciu. przesrane maja wlasnie dzieci w etiopii, przesrane maja dzieci z patologicznych rodzin, przesrane maja niepelnosprawni, albo ludzie ktorzy dostaja raka w wieku 20 lat. jest tego sporo.

gosc z filmiku spoko mowi. dąż do spelniania marzen - nie trzeba robic tego jego droga, kazdy moze szukac swojej wlasnej. muzyka to jest taka dziedzina gdzie nikt nie przecierał ci szlaków, nie ma sprawdzonej metody na sukces, nie ma zadnych gwarancji ze jak bedziesz cwiczyc to sie uda, moze potrzeba szczescia, pracowitosci, uwagi, talentu, moze wszystkiego na raz. takze jesli dla kogos to problem to powinien isc na informatyke duzo sie uczyc i zostac programista bo to ma spore szanse wypalić - i mowie to bez zadnej ironii - po prostu nalezy zdawac sobie sprawe z tego w co sie pakuje i dlaczego wlasnie w to a nie cos innego


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 15:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
last_child napisał(a):
takze jesli dla kogos to problem to powinien isc na informatyke duzo sie uczyc i zostac programista bo to ma spore szanse wypalić - i mowie to bez zadnej ironii - po prostu nalezy zdawac sobie sprawe z tego w co sie pakuje i dlaczego wlasnie w to a nie cos innego


Czuję się pojechana <lol>


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 15:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 sierpnia 2012, 00:56
Wiek: 35
Posty: 366

Lokalizacja: Częstochowa/Wrocław
Online: 28d 7h 4m 11s
GG: 1882681
yen napisał(a):
last_child napisał(a):
takze jesli dla kogos to problem to powinien isc na informatyke duzo sie uczyc i zostac programista bo to ma spore szanse wypalić - i mowie to bez zadnej ironii - po prostu nalezy zdawac sobie sprawe z tego w co sie pakuje i dlaczego wlasnie w to a nie cos innego


Czuję się pojechana <lol>

Ej, ja też. :P To, że jestem programistą, nie przekreśla mnie jako muzyka (mam nadzieję :P ). Wiem last, co miałeś na myśli, nie oburzam się tylko uśmiecham sam do siebie w tej chwili. ;) Wolę to jednak wyjaśnić, bo widzę, że niektórzy tutaj mają spore problemy ze zrozumieniem prostych rzeczy. :P

_________________
http://www.youtube.com/user/jaco5291


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 16:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
Ej Jaco w ogóle jak to jest - ty jesteś z Częstochowy, ja jestem z Częstochowy, ty mieszkasz we Wrocławiu ja też, oboje informatykami jesteśmy, śpiewamy, a nawet nigdy na piwie nie byliśmy <lol>


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 17:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 sierpnia 2012, 00:56
Wiek: 35
Posty: 366

Lokalizacja: Częstochowa/Wrocław
Online: 28d 7h 4m 11s
GG: 1882681
Nie wiedziałem, że jesteś z Czewy. :P No to w sumie dziwne, ale nie widzę problemu by to zmienić. :D

_________________
http://www.youtube.com/user/jaco5291


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 17:42 
Cześć :)

Czy to nie jest niesamowite? Jedna osoba prostym językiem opowiedzianymi anegdotami potrafi zmienić sposób myślenia wielu młodych (i nie tylko) ludzi, Ukazujące się w Internecie komentarze, że ten wykład odmienił ich życie, mogą jednych zadziwić, innych wprowadzić w konsternację. Mnie osobiście wykład nie przekonał, może jestem za młoda, żeby go zrozumieć, może po prostu nie trafił w mój sposób myślenia. Cieszy mnie jednak fakt, że wielu osobom te 20 minut dały do myślenia na tyle, że postanowiły coś zmienić. Zmienić na lepsze. Może być tak, że znalazłabym się w tej grupie również, tylko zadziałał jakiś maleńki szczegół, który sprawił, że jednak nie stanęłam po stronie fanów tego wykładu. Ale wiecie co? Ja się cieszę, naprawdę. Nie podoba mi się to, w jaki sposób ten pan wygłasza ten wykład i co mówi, ale jeżeli pomogło to jednej osobie, kilku, kilkunastu... to to jest dobre dla nich i mnie nic do tego. Każdy z nas jest indywidualny, generalizowanie, że "wszystkim pomoże to i tamto" jest bezsensowne i prowadzi do nieporozumień.

Jest mi przykro, że nie potrafimy się szanować nawzajem i każdy kontrargument traktujemy jako "oczywisty fałsz". Przykro, że nie pozwalamy drugiej osobie na to, żeby myślała inaczej. Na to, żeby coś mogło jej się zwyczajnie nie podobać, żeby mogła to skrytykować. Nie potrafię pojąć, dlaczego nam, Internautom, tak często brak pokory i dlaczego, jeżeli ktoś sądzi inaczej niż my, musimy koniecznie sprowadzać go na "właściwą" (czyli naszą) drogę, negując jego opinię. Wydaje mi się, że w temacie takim jak ten każdy argument jest dobry, czy opowiada się "za", czy "przeciw", bo dla jednej ze stron jest dobry, a dla drugiej neutralny. Często możemy zaobserwować sytuację, kiedy ciekawa merytorycznie dyskusja przekształca się w ocenianie siebie nawzajem. Wielka szkoda, bo taka dyskusja bez właściwej merytorycznej wymiany opinii sprawia, że każdy z nas ma w sobie coraz więcej negatywnych emocji, co często nieświadomie przekłada się na sposób pisania.

Osobiście jestem tym zmęczona i coraz mniej mam ochotę na tego typu dyskutowanie. Wszędzie w sieci, gdzie widzę dyskusję, dostrzegam więcej erystyki niż właściwej treści. Wiem, że wszyscy jesteśmy tym zmęczeni, tylko jakoś tkwimy w tym błędnym kole. W mojej osobistej opinii należałoby to przerwać i sprawić, abyśmy wszyscy, nie tylko tutaj, pisali w sposób jak najbardziej pozytywny bądź neutralny.

Uważam, że, aby dojść do czegoś, trzeba coś robić i pracować nad tym. Uważam też, że jesteśmy tylko ludźmi i czasem mamy dłuższe lub krótsze chwile słabości lub wątpliwości i pytań w stylu: "Jak? Co dalej?". Osobiście ogromnie drażni mnie, kiedy czytam, że, aby robić to i tamto, trzeba robić to i to, a kto nic nie robi, ten jest leniem i się obija. Nikt z nas nie wie, jakie blokady psychiczne tkwią w drugim człowieku, co kieruje postępowaniem drugiej osoby i jakie czynniki wpłynęły na jej sposób myślenia. Bardzo łatwo jest oceniać nam postępowanie drugiej osoby, zwłaszcza po drugiej stronie ekranu, ale trudniej po prostu przyjąć, że ktoś chce osiągnąć coś innym sposobem. Jak mocno mnie to zawsze irytuje, kiedy ktoś, jako prawdę oczywistą, wygłasza swoje poglądy wszędzie, gdzie się tylko da. Nie twierdzę, że jestem pod tym względem bez winy - nawet nie zdajecie sobie pewnie sprawy, jak bardzo musiałam przemyśleć ten post, żeby napisać go takim, jakim sama chciałabym przeczytać go od kogoś innego, bo jest we mnie teraz mnóstwo emocji, które muszę mimo wszystko przekazać moim postem w sposób w miarę wyważony - ale chciałabym, aby wreszcie nastąpiła jakaś zmiana. Abyśmy zaczęli szanować się wzajemnie i mieli świadomość, to co, co dobre dla nas, dla innych wcale nie musi. Dla mnie także nie zawsze jest to łatwe.

Pozdrawiam serdecznie i nie gniewajcie się, proszę, za tego posta, ale gdzieś musiałam to napisać, bo te sprawy ostatnio mi zaprzątają głowę za każdym razem, kiedy czytam dyskusje w sieci ;)


Góra
  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 6 kwietnia 2013, 19:00 
Cytuj:
W takim razie... co jeśli nie jestem prawdziwym artystą, ale moim marzeniem jest się stać nim? Jakaż to praca rozpali iskrę coś wartej sztuki w moim sercu? Bo rozumiem, że zgodnie z taką odgórną prawdą, nazywać się artystą nie mogę, niezależnie od wszelkich okoliczności?


Chodzi o to, że aby być artystą, to trzeba posiadać pewne cech: silnie rozwiniętą empatię, umiejętność obserwowania siebie, świata i ludzi oraz pewną dozę otwarcia na wszystkie życiowe doświadczenia.

Jest to potrzebne, bo sztuka polega na "czytaniu" wszystkich emocji i swoich i innych, oraz przekształcaniu ich w późniejszym czasie na "dzieło".

Problem jest taki, że aby te cechy rozwinąć, to trzeba zwyczajnie dostać od życia po dupie. Nie ma innej drogi. Żadne rozkminy, przemyślenia, cuda na kiju nie działają, póki zwyczajnie nie wejdziesz w życie i nie dostaniesz od niego combo breaker'a.

Znałem troszkę osób, które od normalnego życia uciekały. Od wkurzających osób, od rodziców, od pogoni za pieniędzmi i tym podobnymi. Siedziały sobie w swoich marzeniach, ubolewały nad tym jakie życie jest złe i jak mają źle (chociaż w sumie to nic strasznego im się nie działo) i co? I nic, oprócz pisania do szuflady raczej kiepskich przejawów sztuki, nic im nie zostawało.

Ostatnia sprawa jest taka, że w momencie kiedy dostajesz kolejne baty od życia, to musisz mieć system, który ustabilizuje ci psychikę. Inaczej odlecisz, wpadniesz w dragi i depresję, a na końcu zostaje samobójstwo (prześledź sobie życie gwiazd i popatrz na to, co większość z nich przechodzi). I stąd teza o pragmatyzmie. Większość artystów, która przeżyła magiczną granicę "27", właśnie w takim kierunku podążyła. Poczytaj sobie choćby autobiografię Lemmiego- przeżył w życiu tyle co mało kto, a myśli bardzo trzeźwo.

Cytuj:
że są ludzie, którzy chcą gonić króliczka i robić to z gracją, a nie jak pragmatyczna pełna bezwzględnej skuteczności kopara. Czy to słuszne? Nie wiem. Czy to ma jakikolwiek sens? Nie wiem.


Świat nie jest aż tak czarno-biały, jak go przedstawiasz. We wszystkim chodzi o umiar, a ty poleciałeś od jednego do drugiego. Nie uważam, żeby to było prawidłowe.

Cytuj:
Też nie wiem, ale nie uważam, żeby marzenia należało porzucać, bo człowiek sukcesu stwierdził że to bez sensu.


Tak powiedział?

Cytuj:
To urocze wypowiadać się "nie masz szans" w kontekście "spełniania marzeń, nawet tych najgłupszych".


Nie masz szans, o ile twoja wizja nie będzie jasna.

Cytuj:
Więc, kto nie potrafi jasno wykreślić sobie planu biznesowego do zaspokojenia najgłębszych pragnień serca jest stracony na starcie? Kto ma wizję, której nie potrafi jasno nakreślić, ale za to dobrze wie, jak chce żyć kierując się nią, też nie ma szans na życiowe spełnienie?


... i znowu czarno-białe. To, że teraz nie ma, nie oznacza, że nie będzie miał, aczkolwiek powinien się za to zabrać. Po X latach będzie ją miał.

Cytuj:
Gardzę całym tym pragmatyzmem i resztą gadania. Nie słyszałem o nikim, kto spełniłby marzenia inne niż biznesowe czy związane bezpośrednio z kasą dzięki na pierwszym miejscu ułożeniu sobie konkretnego, precyzyjnego biznesowego planu.


Bo nie szukasz. Proponuje żebyś zaczął od: http://alexba.eu/ .

Cytuj:
Wciąż jednak nie węsz w tym erystyki - nie chodziło tu akurat o argument, byłem świadom, że odchodzę na chwilę od tematu i nie miała to być żadna integralna część wypowiedzi.


To po coś to pisał? ;-)

Cytuj:
I ja temu nie zamierzam wcale zaprzeczać. Nie twierdzę, że nie jest to lenistwem, a jedynie, że nie ma w tym nic złego ani nie zagraża to spełnieniu marzeń, póki jest dozowane rozsądnie i coś z tego wynika.


Jak coś wynika, to już nie jest lenistwo. Lenistwo jest wtedy jak totalnie olewasz.

Cytuj:
I piorunami też rzucają.


Nie zauważyłem.

Cytuj:
Wszyscy z tego grona to zwykli piewcy banału i skuteczności, tego samego co tu, ale jakoś ich osiągnięcia nie są imponujące - wszyscy po przyjrzeniu się bliżej okazują się inteligentnymi i pracowitymi prostakami o marzeniach płytkich jak kałuża na chodniku.


Och, z ich punktu widzenia, twoje marzenia są równie prostackie. "Artysta się tu znalazł! Do roboty by się zabrał, a nie za jakieś pierdoły"- można i tak? Można. Nie zniżaj się do ich poziomu, bo wiele takim podejściem nie osiągniesz.
Jak przychodzi co do czego, to wszystkie marzenia są płytkie, ewentualnie głupie, ale żadne oprócz własnego nie jest godne uwagi. Co całkiem logiczne, jak się ma problem z wczuciem w punkt widzenia innych ludzi ;p

Cytuj:
Może powinienem ich bardzo cenić i w ogóle, rozmawiać z nimi często i twórczo o brydżu, golfie, polityce i krawatach, ale jakoś mi się nie chce. Lenistwo.


Spróbuj. W momencie kiedy się ograniczasz, sam wchodzisz na drogę prostactwa i płytkiego myślenia.

Cytuj:
Najpierw "tak po prostu jest i już" a potem kolejna bzdura z rozszalałego bezwzględnego pragmatyzmu


Och, nie jestem aż tak bezwzględnie pragmatyczny. Inaczej bym nic w tym wątku nie napisał, bo bym wyszedł z założenia, że nic do ciebie nie dojdzie ;)

Cytuj:
Jeśli ktoś ma wizję, że każde bite dziecko, każdy głodny Etiopczyk i każda ofiara raka dostają to na co zasługują (bo świat jest sprawiedliwy i nie ma przypadków), zaś on jest lepszy bo rzekomo własną pracą zdobył wszystko i odnalazł spełnienie życiowe w banałach, które da się kupić za pieniądze, to nie zamierzam tej wizji tak po prostu tolerować.


Jest lepszy, bo wykorzystał swój potencjał i coś w tym życiu zrobił. Taki sam szacunek bym miał do Etiopczyka, który przebywa całą afrykę i przepływa morze śródziemne, aby dostał się do europy i uczciwie zarobić pieniądze na życie. Według mnie też jest lepszy od większości ludzi, bo maksymalnie wykorzystał swój potencjał. I o to w tym chodzi. O to, na ile stajesz się lepszy niż jesteś. Z ofiarą raka, która wykorzystuje ostatnie dni, żeby zrobić jak najwięcej rzeczy, które zawsze chciała, jest tak samo.

Cytuj:
Zaś tych co wychodzą z założenia, że są lepsi od rozmówcy, słucha się nieprzyjemnie a i tak ostatecznie nie dowiaduje się nic nowego.


Lubie się mądrzyć. Spełniam wtedy swoje marzenie o byciu fajnym i leczę kompleksy.
Rozmowa taka jak te, nie polega na tym, żeby dojść do nowych wniosków, tylko żeby udowodnić, kto lepiej przedstawi swoją rację (niekoniecznie prawdziwą). Przynajmniej naukowcy doszli do wniosku, że ludzie po to gadają, jakkolwiek by tego nie wkładali pod płaszczyk "inteligentnej, rozwijającej dyskusji, która ma prowadzić do nowych wniosków" ;)

Cytuj:
Całość jednak odnosiła się do tezy, że świat nie jest sprawiedliwy - a z tej nie zamierzam się wycofać.


A po co ma być sprawiedliwy? W czym miała by się przejawiać ta sprawiedliwość? W powszechnej komunie, gdzie każdy jest równy i ma takie same szanse? Toż to by się z tego zrobiła gra RPG, gdzie istnieje kilka ustalonych najlepszych ścieżek rozwoju postaci, a nie życie, gdzie każdy z 6 miliardów ludzi na ziemi jest inny.

Cytuj:
Masz na myśli truizmy w stylu "Próbować życia i poznawać jego smaki, Ryzykować, Iść zawsze do przodu, Marzenia są same dla siebie, Nigdy się nie poddawać", czy raczej wspaniałe mądrości pragmatyzmu?


Jakby to wszyscy robili, to nikt by o tym nie gadał. Nikt nie mówi "krzycz na ludzi, żeby coś wymusić", "zabijaj, bo wtedy zdobędziesz pieniądze", "zgnojenie człowiek, to najlepsza droga do wygranej". Ludzie lubią mówić o tym, czego nie robią ;)


Góra
  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 14 kwietnia 2013, 12:20 
Cytuj:
To wszystko jest pełne tak jakby nienawiści.


Ja tu widzę tylko kręcenie dobrej beki. Za mocno bierzesz takie rzeczy do siebie ;p

Cytuj:
Myślę że ta dyskusja jest bezsensowna bo nikt się nie przekona do co do racji drugiego człowieka.


Bo nie od tego są dyskusje. Od przekonywania do racji są wykłady.
Dyskusja w 90% przypadków zamieni się w pyskówkę, zależnie od poziomu rozmawiających, będzie pełna wulgaryzmów albo bardziej zaawansowanych przytyków. Tak czy siak, nie licz na przyjacielską pogadankę, o ile osoby rozmawiające nie mają podobnych poglądów.

Cytuj:
Sprawiacie wrażenie ludzi którzy mają dane nauczać a pouczają sami przecząc sobie.


Tak? A kto powiedział, że mamy nauczać?

Cytuj:
A wypowiedzi są pełne ironii i sarkazmu.
Wszystko powiano być czyste i otwarte.


Taaaa....

Cytuj:
Straszne masz nastawienie na świat. Wszystko traktujesz jak rywalizację? Jeżeli chcesz wiedzieć to właśnie dla tego nie jesteś fajny, I postępując w ten sposób nakręcasz spiralę. Do tego twoim marzeniem jet być fajnym a to bardzo głupie marzenie


Zach... to była ironia...


Góra
  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org