| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://www.forum.strefaglosu.pl/ |
|
| Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" http://www.forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=4916 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | psychoshock [ środa, 9 października 2013, 15:41 ] |
| Tytuł: | Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Witam wszystkich! Mam pewien problem, ponieważ na próbach z zespołem mimo używania Alpinów, starania się nie forsować wciąż szkodzę swojemu głosowi. Dodam, że na próbach kiedy śpiewam sam, czysto, z chrypami, growlam i screamami, mogę wyjść po 2 godzinach i mieć wszystko w porządku z głosem. Wrzucam też dyskusję z forum Vendery, gdzie również zadałem to pytanie około godziny temu. Cytuj: Hello I`ve got a question for you. I have a problem that I become hoarse after playing with band as opposed to singing on my own. I sing for 2-3 years, I`ve done Complete Vocal Technique, Zen of Screaming and now I`m reading Raise Your Voice 2, and looking to buy RYV 1 and Reclaim Your Voice.
I support myself with abdomnem, back muscle, even with little muscles on my chest when I sing and I knowI do it good, when I sing on my own. Because it doesnt hurts and I don`t have hoarse after. When I do my own rehearsal with clear singing/screaming/shouting/grasping I have a clear voice. But after rehearsals with band Ive got hoarse. I drink a lot of water. My pee is white. I use Alpine MusicSafe Pro in order to not to oversang, but still there is something that I`m missing. Jaime Vendera ot for sure Piotr, but the first thing that comes to my mind is you're upping the volume to compete with the band. You may be doing everything and trying not to oversing, but it can still happen. Piotr how to deal with it? " ot for sure" what does this shortcut "ot" means here ? Jaime Vendera "Not" for sure. Read the book, I have ways in there for dealing with it, such as the VAM, listening on the inside, etc. Jay Sh* Sounds to me like it's time for in ear monitors. Watch your register above your break. I'd bet you're pulling your chest voice up there. Piotr Don`t have money for ear monitors for now I`ve ordered the books but Amazon says that it`ll be in one-two weeks here. Till than what could I do? Jay you may be right. When I think of it now I see in my mind that I could feeling of chest voice in my upper range. How to deal with that? |
|
| Autor: | yen [ środa, 9 października 2013, 16:18 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
W ciemno - pewnie za głośno śpiewasz. Powiedz instrumentom, żeby się ściszyli (marzenie |
|
| Autor: | Nextor [ środa, 9 października 2013, 16:22 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Reszta jest za głośno w stosunku do ciebie. Póki nie nauczyłem się śpiewać z pamięci to też miałem ten problem. Teraz jak jest za głośno to po prostu fałszuję, aczkolwiek wcześniej lekkie zjechanie gardła było normalką. Zainwestujcie w jaką adaptację akustyczną salki, albo cuś. Myśmy zbudowali całość za około 2 stówy, a działa bardzo dobrze (Pianki są złe, wełna mineralna i sami robicie panele oraz pułapki, wszystko jest na necie ;p). |
|
| Autor: | Dusioł [ środa, 9 października 2013, 16:37 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Nextor napisał(a): Póki nie nauczyłem się śpiewać z pamięci to też miałem ten problem. Co to śpiewanie z pamięci? Masz na myśli, że tyle razy śpiewałeś dany kawałek, że potrafisz go śpiewać nie słysząc się? |
|
| Autor: | Nextor [ środa, 9 października 2013, 17:02 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Śpiewam z pamięci mięśniowej. Na tyle pamiętam ustawienie głośności na różnych wysokościach, barwach i efektach, że w momencie zmiany pomieszczenia i akustyki, nie następują zmiany. Zawsze śpiewam tak samo, bo po prostu pamiętam dokładnie odczucia. Z wysokością dźwięku już jest gorzej, więc w momencie kiedy się nie słyszę, to mogę fałszować, ale nigdy zedrzeć się. |
|
| Autor: | acaria [ środa, 9 października 2013, 17:42 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Ten cały VAM można sobie w buty wsadzić, gdy jest głośno jak cholera. W ogóle, dla mnie to gadget, który Jaime próbuje sprzedać... Naturalny odruch w hałasie to śpiewanie głośniej. A jak głośniej to znaczy, że zmęczenie przychodzi wcześniej. Jeśli mimo zatyczek się zdzierasz, to znaczy ni mniej ni więcej, że popełniasz błędy techniczne, które w sytuacjach podwyższonego stresu się kumuluję. Takim stresem jest gra z zespołem w innych warunkach akustycznych, rytmicznych i generalnie muzycznych. Nie można porównać śpiewania samemu ze śpiewem w zespole. To zupełnie inna dynamika. Używam zatyczek i gdy ich używam, nie zdzieram się. Gdy tylko zaprzestanę, bo chcę się pobawić muzyką, po próbie mam lekki szum i zmęczenie gardła. Oczywiście rano nie ma problemów, ale po próbie czuję, że śpiewałem. Przy tym ten sam materiał śpiewany w samochodzie wielokrotnie, nie robi na mnie wrażenia... O ile się go nie uczę dopiero, bo to też ma wpływ. Wsłuchaj się w siebie bardziej jeszcze. A najlepiej zgraj się na próbie z majka bez kapeli (trudne ale jak złapiesz tylko majk, to podkład kapeli będzie mniej przeszkadzał), abyś posłuchał, gdzie się pojawiają błędy techniczne. Stawiam na zbyt głośny curbing. To zwykle najczęstsza przyczyna... |
|
| Autor: | psychoshock [ środa, 9 października 2013, 18:54 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
acaria napisał(a): że popełniasz błędy techniczne, które w sytuacjach podwyższonego stresu się kumuluję No ale aż tak? Skoro normalnie mogę śpiewać 2h i spoko? Nie mówię, że już jestem alfą i omegą tylko mnie to ciekawi. Cytuj: Przy tym ten sam materiał śpiewany w samochodzie wielokrotnie, nie robi na mnie wrażenia... O ile się go nie uczę dopiero, bo to też ma wpływ. No właśnie. Jak sobie śpiewam materiał sam to luz blues, siedzę sobie dużo w kawałkach w...curbingu i zastanawiam co w tym takiego ciężkiego na próbach...Cytuj: A najlepiej zgraj się na próbie z majka bez kapeli (trudne ale jak złapiesz tylko majk, to podkład kapeli będzie mniej przeszkadzał), abyś posłuchał, gdzie się pojawiają błędy techniczne. Nie do końca rozumiem to zdanie Cytuj: Stawiam na zbyt głośny curbing. To zwykle najczęstsza przyczyna... To chyba to, albo jedna z przyczyn... bo wczoraj szczególnie pamiętam jak sobie wmawiałem "no dobra, to dziś jest luźniej bo nie ma perki tylko same gitary to sobie w curbie posiedzę i pokontroluję to żeby się nie zdzierać i zobaczyć gdzie czuję ewentualne błędy..." Ja sobie wmawiam, pamiętaj żeby nie za głośno a tu jeszcze sobie trzeba mówić, pamiętaj żeby CURBING nie za głośno |
|
| Autor: | ryjcio [ czwartek, 10 października 2013, 02:03 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
A ja słyszę typowo polskie spółgłoski, które zabierają całą dźwięczność. Dziwi mnie, że zdzierasz się śpiewając na takiej wysokości. Naprawdę koledzy muszą ustawiać w cholerę za głośno... Już nie mówiąc, że to nie Curbing |
|
| Autor: | psychoshock [ czwartek, 10 października 2013, 07:06 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
Raczej ja robię coś źle. Bo aż tak głośno nie jest. Mogę się słyszeć. Dziwna rozkmina, dlaczego na zespole coś mi potrafi zaszwankować a na sucho wszystko ok. To już nie wiem co powinieniem poprawić... No spółgłoski na pewno. |
|
| Autor: | acaria [ czwartek, 10 października 2013, 08:23 ] |
| Tytuł: | Re: Ciąglę łapię lekką chrypę "na zespole" |
1. Chodziło mi o to, byś nagrał wokal bezpośrednio z mikrofonu, do którego śpiewasz. Zakładam, że masz tam jakiś mikser/powermikser i możesz wpiąć ustrojstwo do nagrywania. Będą przesłuchy z kapeli, ale wokal będzie bardziej czytelny niż jak zgrywasz całość. 2. Wrzuć te próbki jeszcze raz, bo nie miałem okazji dobrze posłuchać. Z tego co słyszałem, to (piszę z głowy) a) techniczne trzeba popracować, obciążasz doły dość mocno. Powinno być luźno i naturalnie. Tak jak przy luźnym mówieniu, bo to takie okolice. b) w średnicy jest dość jasno i mało rezonujesz (to potrzebne w kontekście bezpieczeństwa wokalu). Jak wchodzisz wyżej to na curbingu, dodaj distortion. Pomaga oszczędzać głos. Ale przede wszystkim śpiewaj w overdrive. To brzmi góralsko i ludowo, ale oszczędza gardło. Gdy będziesz nagrywał w studio w komfortowych warunkach, to sobie możesz pośpiewać w lżejszych modach. c) możesz mnie zjechać, ale uważam, że śpiewanie w obcym języku kiedy nie ma się jeszcze dobrej techniki, to droga donikąd. Na początek technika na natywnym języku, bo to łatwiejsze. Później można wchodzić w dowolny język. Jesteś młody i Twój głos się układa dopiero (od strony fizjologicznej już jest pewnie dojrzały, nie licząc zmian, które nastąpią). Gdybyś był zawodowcem, czyli pracował codziennie pod kierunkiem nauczyciela to szybko byś ustawił wokal. Tak to trochę trzeba czasu. Uważam, że amator codziennie ćwiczący i nabierający świadomości wokalnej, potrzebuje 2-3 lat (minimum) aby wejść w obszar, gdzie zaczyna mieć świadomą kompetencję, w niektórych aspektach. Do tego dochodzi ciągła praca nad muzykalnością. Lata pracy... Nie wychodzi Ci z kapelą, bo po porostu wydaje Ci się, że umiesz. W domu śpiewasz bez stresu. W kapeli dochodzi stres związany z hałasem i interakcją między muzykami, plus od cholery innych czynników przeszkadzających. To standard. Każdy tak ma. Przy tym trochę brak Ci pewności siebie. Ci, którzy są bardzo pewni, nawet jak chrzanią, to nie przejmują się i idą dalej... Pytanie jeszcze co rozumiesz przez zdarcie. Jeśli po próbie na drugi dzień wszystko jest ok i masz góry bez wysiłku. To się nie zdarłeś, nawet jeśli bezpośrednio po próbie czujesz zmęczenie gardła i słuchu. Próby rockowych kapel, to dość ekstremalne dla organizmu doświadczenia. Problem jest wtedy, gdy głos wraca do formy dopiero po 3-5 dniach. Jak potrzebujesz ćwiczeń, to machnij na priv. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|