| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://www.forum.strefaglosu.pl/ |
|
| Wtórna mutacja głosu? http://www.forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=4913 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 7 października 2013, 18:59 ] |
| Tytuł: | Wtórna mutacja głosu? |
Hej hej hej, ostatnio mam, że tak to określę, całkiem niezły orzech do zgryzienia. Podczas ostatniej infekcji gardła, straciłem na kilka dni doły i górki. Po wyleczeniu przedwczoraj, nastąpiły pewne anomalie. A) Straciłem połączenie z flażoletem. Kiedy próbuję przekroczyć g4, to robi się error i jakieś artefakty w głosie się robią. Od przynajmniej 2 lat nie miałem z tym problemu, teraz nagle się pojawił i nawet lepsze podparcie nie pomaga. Mam wrażenie jakby rejestry zrobiły się wyraźniej zaznaczone. B) Ciekawsze jest to, że górki na głośno się zrobiły lżejsze i jeśli mnie ucho nie zmyliło, to dojechałem do a4 modalnym. C) Doły zaczęły szaleć. Mam momenty gdzie nie mogę zjechać niżej niż E2, gdzie chwilę później jest z powrotem C#2 (tak jak pierwotnie), potem nagle wskakuje H1 i jeszcze miałem 2 momenty gdzie wywaliłem głośne i stabilne A1. Ogólnie cuda na kiju. D) To akurat najzabawniejsze. Mam częste załamania między moim głosem normalnym (jak do tej pory), a brzmieniem jakbym wypił duszkiem pół litra spirytusu. Ktoś wie co się dzieje? Czy matka natura postanowiła ze mnie zażartować i dorzucić mi drugą mutację, gdzie pierwszą miałem jakieś 10 lat temu? Czy może po prostu gardło szwankuje i lepiej to sprawdzić, po odczekaniu tygodnia (Dam czas, może samo przejdzie ;p). |
|
| Autor: | yen [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:04 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Może po prostu jeszcze się nie doleczyłeś do końca. Wiesz objawy niby już przeszły ale głos jeszcze nie doszedł do siebie? |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:07 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Znaczy mam lekki katar. I rzeczywiście, jak mi śluz zleci do gardła, to wtedy mam ten problem z E, a jak przecisnę, to jest jak wcześniej. Jak przeczyszczę nos i gardło, to mam H1. Dalej nie wiem skąd te A1 i zmiany z normalnego głosu na mega niski. Akurat cała choroba, jak i niedoleczone pewne skutki podbijają mnie do góry, a nie w dół ;p |
|
| Autor: | yen [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:12 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Nextor - chorowałeś kiedyś na grypę? Gorączka przechodzi po trzech-czterech dniach, a człowiek osłabiony jeszcze łazi przez kilka dni (a czasami nawet dużo dłużej) - niby chory już nie jest, a do dawnej sprawności trochę brakuje. Daj sobie trochę czasu na odpoczynek - jeśli choroba zaatakowała krtań (a częściowa utrata głosu sugeruje, że tak było) to potrzebuje ona trochę czasu żeby dojść do siebie. To, że podbija Ci góry to aż tak mnie nie dziwi - w końcu góry to lekkie ustawienie i jest ono mniej obciążające dla naszego głosu (ja zawsze jak jestem w kiepskiej kondycji to dostaję takich gór, że ło |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:23 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Ależ oczywiście, że chorowałem. Problem w tym, że i choroba i przepicie powodują straszny śluz na gardle i zmęczenie, przez co człowiek po prostu mówi niżej niż średnia i Fry'uje. Nic to nie ma do prawdziwych modalnych dołów. To po pierwsze. Ja jedno od drugiego rozróżniam, tym bardziej, że 3 miechy temu byłem chory tak klasycznie z przemęczeniem i zupełnie inaczej to wyglądało. Po prostu siedziałem w okolicy D i jechałem na ciągłym Fry'u, który był 3 razy ciszej, niż to co teraz robię. Słabym punktem twojej teorii jest też to, że wczoraj na próbie śpiewałem najlepiej w historii, więc raczej nie jestem osłabiony (a jechałem takie oporowe śpiewanie, że o ja dżebie). Gdybym był osłabiony, to raczej osiągi na próbie miałbym słabsze, czyż nie? A co do gór... nie wiem jak u kobiet i u ciebie, ale mi nigdy choroba gór nie podbijała. Wręcz przeciwnie, miałem problem z wejściem na głowę i ciągle fałszowałem. 10 razy w przeciągu ostatnich 3 lat. Trochę dziwne jakby się to nagle zmieniło, prawda? Neutrale może i były lekko łatwiejsze, ale ja ciągle mówię o pełnometalicznym śpiewaniu. Podsumowując: Zanim napisałem ten wątek, to wziąłem pod uwagę prawie wszystkie przypuszczenia, które wysunęłaś, bo sam też na nie wpadłem i nie działają. Jakby działały, to raczej robiłbym z siebie kretyna tworząc taki wątek. Ewentualnie baaardzo początkującego wokalistę, który nie wie jak choroba wpływa na głos. Takie moje zdanie. |
|
| Autor: | yen [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:30 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Wiesz co ja jak jestem chora, to fakt tez nie mam górek (ani dołów, ani niczego), ale jak mam głos przemęczony, to mi właśnie strzela do góry (w skrajnych przypadkach w ogóle tracę doły), nie zdarza mi się to często, ale powiedzmy, że miałam okazję poznać taki objaw. Ja z jakimikolwiek wnioskami wstrzymałabym się do czasu, aż się doleczysz, bo sam mówisz, że masz jakiś katar ciągle czy coś tam. Odczekaj trochę, jak nic się nie zmieni, to foniatra, jak on nic nie znajdzie, to dopiero tworzenie teorii |
|
| Autor: | Bastsex [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:35 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Kiedyś gdy nocowaliśmy u koleżanki w namiotach na jakimś wypizdowie mój znajomy o w miare wysokim głosie ( wiek mutacji itd) balował z nami i rano jak wstał to mówił takim głosem jak powiedzmy ja teraz i to tylko przez jeden dzień(i to nie tak że cicho i fryowo , tylko głośno i potężnie jakby mu struny spuchły) xD , potem wróciło mu do normy a nikt z nas nie wpadł na to żeby to nagrać. |
|
| Autor: | acaria [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:40 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
Nextor napisał(a): Ktoś wie co się dzieje? Czy matka natura postanowiła ze mnie zażartować i dorzucić mi drugą mutację, gdzie pierwszą miałem jakieś 10 lat temu? Czy może po prostu gardło szwankuje i lepiej to sprawdzić, po odczekaniu tygodnia (Dam czas, może samo przejdzie ;p). Idź do lekarza. Nic Ci się nie stanie, przejrzy i powie czy nie ma problemów od strony medycznej. Jeśli nie ma, to wszystko jak zwykle siedzi w głowie. Najlepiej sobie zrobić przerwę w śpiewaniu i nadwyrężaniu głosu. |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 7 października 2013, 19:50 ] |
| Tytuł: | Re: Wtórna mutacja głosu? |
No cóż, ja na taki nigdy nie trafiłem ;p Tylko co ma mi się doleczyć? Katar? ;p Jest w ostatniej fazie, bo śluz jest czysty, tylko po prostu leje się go dużo. Do jutra rana/max wieczór, powinno przejść. A gardło przynajmniej od przedwczoraj sprawuje się tak samo, oprócz tej anomalii z dołami. W środę powinienem nagrywać Misty Mountain, dwa tony niżej od oryginału, więc pokażę co się z tymi dźwiękami stało na żywej próbce. Cytuj: Idź do lekarza. Nic Ci się nie stanie, przejrzy i powie czy nie ma problemów od strony medycznej. Jeśli nie ma, to wszystko jak zwykle siedzi w głowie. Najlepiej sobie zrobić przerwę w śpiewaniu i nadwyrężaniu głosu. Jak przez tydzień się nic nie zmieni, to pewno tak zrobię. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|