| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://www.forum.strefaglosu.pl/ |
|
| Po co te oktawy? http://www.forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=4732 |
Strona 1 z 3 |
| Autor: | Anthony [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 09:28 ] |
| Tytuł: | Po co te oktawy? |
Cześć. Jest sporo szumu wokół tego, kto jest jakim typem głosu, co kto może a czego nie może. Jednak myślę, że w społeczeństwie mniej-doinformowanych ludzi środowiska muzycznego (chociaż nie tylko) panuje jakaś dziwna skłonność (może ogólne przekonanie) by oceniać wokalistów/stki po ilości oktaw jakimi operują oni w śpiewie. Po co to? Skoro używa się pewnie nie więcej jak dwóch oktaw do śpiewania w obrębie jednej piosenki. Całkiem prawdopodobne, że są ludzie, którzy chcą w ramach jednej piosenki śpiewać daną partię o całą oktawę wyżej w stosunku do poprzedniej, ale ja osobiście tego nie zauważyłem jak dotąd. Po co? Jak brzmi chłop śpiewający a2? Co z tego, że Michael Jackson miał tam 4 oktawy? Co z tego faktu wynika? Nie chodzi mi o wysokie śpiewanie, tylko czemu miarką umiejętności według niektórych ludzi jest liczba oktaw? Czy to jakiś wokalny puryzm? Nowak umie zewrzeć wiązadła i wyemitować dźwięk 25kHz to znaczy, że jest dobry? |
|
| Autor: | yersinia [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 09:48 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Po prostu skala świadczy o możliwościach technicznych wokalisty. Jeżeli ktoś potrafi śpiewać nisko i wysoko, to znaczy, że po prostu umiejętnie ze swojego głosu korzysta (nie spina niepotrzebnych mięśni, korzysta z podparcia oddechowego, jego głos dobrze rezonuje w niskich i wysokich partiach). |
|
| Autor: | Anthony [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 10:28 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Widzisz ja mam na myśli bardziej praktyczne zastosowania. Serio, myślisz, że ludzie patrzą na to pod kątem technicznym? Mi się wydaje, że ludzie to biorą jako dar, coś wrodzonego, a nie wyprawcowanego. |
|
| Autor: | acaria [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 11:15 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Przy ocenie śpiewu liczba oktaw nie ma znaczenia. Może jedynie dla dziennikarzy, którzy nie wiedzą jak pisać o śpiewie, to sobie znaleźli wykładnik umiejętności w postaci liczby oktaw. Jak już ktoś koniecznie chce się emocjonować sztuką w postaci zawodów, to łatwo zauważyć, że we wszelkich konkursach typu Mam talent, The Voice of Poland etc. nikt nie sprawdza kto ma ile oktaw i nie ma, to wpływu na oceną. Generalnie najlepiej temat liczby oktaw olać i się kompletnie nie przejmować. W klasyce ten problem chyba nie istnieje (ale nie wiem na pewno). Pavarotti śpiewał przepięknie ale nie pamiętam, aby ktoś się mocno zachwycał jego skalą. Góry miął cudowne, ale doły już takie sobie i role typowe dla niskich tenorów, średnio mu wychodziły... A co do skali, to Georgia Brown (http://en.wikipedia.org/wiki/Georgia_Br ... ian_singer)) dysponuje taką skalą, że te wszystkie 4 oktawy można sobie w buty wsadzić... Dust napisał(a): Jak brzmi chłop śpiewający a2? Np. Tak |
|
| Autor: | Ptakuba [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 11:34 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Według mnie ilość oktaw to całkiem sensowny wyznacznik umiejętności, ale nie można z tym przesadzać. Zalety tego podejścia to fakt, że mamy konkretny i wymierny znacznik tego, kto ile umie, jest obiektywny. Ponadto to pewna ulga dla kompozytora, wiedzieć, że współpracuje z takim wokalistą, że nieważne gdzie mu się usadzi ścieżkę wokalu, to da radę to zrobić. Wady są znane i już je wymieniliście, chciałem więc jedynie usprawiedliwić to nieco. Oczywiście nie jest tak, że jestem jakimś zwolennikiem takiego oceniania na podstawie liczby oktaw i gonienia za jak największą, ale nie jest to samo zło. |
|
| Autor: | Anthony [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:10 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
No nie wiem. Każdy ma zakres dźwięków w których brzmi najlepiej. Takie uogólnianie jest niezbyt trafne. Usadzenia wokalu kompozytor nie może tak bagatelizować. Właśnie tutaj trzeba wspomnieć, że osoba dysponująca 3 oktawami, dajmy na to standardowy baryton : G - g Jedna oktawa g - g1 Dwie oktawy g1 - g2 Trzy oktawy Teraz wystarczy pomyśleć, są trzy oktawy, czy dźwięki zawarte w trzeciej oktawie będą wykorzystywane do frazowania, bridge'ów w piosenkach, krzyków, screamów etc. Czy fakt, że facet sobie "piśnie" na c3 robi z niego ekstra wokaliste? W tych rejonach i tak sobie nie pośpiewa. |
|
| Autor: | Jaco91 [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:16 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
A ja podszedłbym to tego nieco inaczej. Czy można mieć skalę na przykład 4 oktaw i nie potrafić śpiewać? Raczej jest mi ciężko to sobie wyobrazić. Tak, jak napisał Ptakuba, może być to w pewnym sensie wyznacznik umiejętności. Aczkolwiek nie działa to w drugą stronę, tzn. ktoś, kto potrafi śpiewać "tylko" na dwóch oktawach, może być zarówno beznadziejnym, jak i genialnym wokalistą. |
|
| Autor: | acaria [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:43 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Jaco91 napisał(a): Czy można mieć skalę na przykład 4 oktaw i nie potrafić śpiewać? Można. Taki Brett Manning przykładowo |
|
| Autor: | ryjcio [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:54 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Jaco91: Jasne, że można mieć 4 oktawy i nie umieć. Oczywiście przy takich ekstremach raczej to będzie pachniało robieniem sobie krzywdy, a nie śpiewaniem. Warto zapytać takiego dziennikarza muzycznego, co tak sobie palnie czasem cośtam w artykule, czy na pewno wie, co to jest oktawa i skąd ma dane na temat ich ilości u wokalisty Dziennikarze muzyczni zmyślają, bo często wcale nie są muzykami i nie mają bladego pojęcia, jak coś ubrać w słowa. Np. w artykule z jakiejś gazetki bluesowej wyczytałem, że Hendrix grał na gitarze typu wah-wah, czyli takiej z przesterem |
|
| Autor: | Jaco91 [ niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:55 ] |
| Tytuł: | Re: Po co te oktawy? |
Z ciekawości przesłuchałem jak śpiewa Brett Manning i nie powiedziałbym, że nie umie śpiewać. |
|
| Strona 1 z 3 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|